Od ubiegłego tygodnia wiceszefem resortu sprawiedliwości jest senator PO Krzysztof Kwiatkowski. Z ustaleń "Wprost" wynika, że premierem mianował go bez uzgodnienia z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem.

Zdaniem polityków PSL, takie konsultacje były konieczne, bo stanowisko to było zarezerwowane dla osoby rekomendowanej przez ludowców. "Tworząc rząd, uzgodniliśmy niepisaną regułę: jeśli ministrem jest człowiek Platformy, to sekretarzem stanu zostaje osoba wskazana przez PSL i odwrotnie. Tusk tę zasadę złamał" - mówi członek władz PSL.

Ta reguła rzeczywiście obowiązuje w niemal wszystkich resortach (poza MSWiA i MON, w których wiceministrowie są kojarzeni z PO). Do tej pory tak było także w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie wpływy PSL były niezwykle silne.

Za czasów ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego sekretarzem stanu był rekomendowany przez Stronnictwo Marian Cichosz. Z ludowcami związany był także prokurator krajowy Marek Staszak.