Czuma: Idziemy do sądu przeciw "Polityce"
"Idziemy z ojcem do sądu przeciwko Polityce. Prawda jest zupełnie inna" - przekonuje Krzysztof Czuma, syn urzędującego ministra sprawiedliwości i jednocześnie asystent społeczny posła Andrzeja Czumy. "Polityka" napisała, że minister został skazany w USA kilkoma prawomocnymi wyrokami za długi.
- Pakistan oburzony na polskiego ministra
- Czuma - hochsztapler czy ofiara?
- Czuma przeciw aresztowaniu Karnowskiego
- Czuma zapomniał, że milczenie jest złotem
- "Władza pakistańska sprzyja tym bandytom"
- Minister sprawiedliwości skazany za długi
- Tusk o Czumie: On musi być bez zarzutów
- Czuma: Oskarżenia mogą być zemstą esbeków
- Czumę pomówił jego osobisty wróg
- Sikorski i Czuma podpadli premierowi
- Czuma chce karać więzieniem za pomówienia
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krzysztof Czuma, który odbierał dziś telefon ojca, odniósł się do zarzutów postawionych Andrzejowi Czumie. "Ojciec, prowadząc swoją firmę <Czuma Radio Show>, odnotowywał zarówno okresy prosperity, jak i momenty biedy, kiedy interes zwyczajnie mu nie szedł. Wiem, że czasami ojciec musiał brać kredyty, by mieć na wypłaty dla pracowników" - tłumaczy Krzysztof Czuma.
"Dlatego zakładam, że faktycznie mógł mieć okresowe problemy ze spłatą kart kredytowych, ale tylko ze względu na kłopoty finansowe w prowadzeniu własnej firmy. Ale na pewno tego nie wiem" - zastrzega syn ministra.
>>>Minister sprawiedliwości ścigany za długi
Krzysztof Czuma ostro dementuje historię opisaną przez Mieczysława Klasa z Illinois, który twierdził, że Andrzej Czuma zwlekał mu z oddaniem mu ośmiu tysięcy dolarów.
"Klasa był pośrednikiem w sprzedaży nieruchomości. Sprzedał nam dom, ale nas oszukał, bowiem nie ujawnił nam, że piec, którym ogrzewano cały dom, jest po prostu zepsuty. Ojciec umówił się więc z Klasą, że jego prowizję przeznaczy na szybkie kupno nowego pieca, a sumę prowizji będzie mu spłacać w ratach po 150 dolarów, bo inaczej nie było nas stać, a bez ogrzewania nie mogliśmy żyć w tym domu. Pośrednik się zgodził. Ale po jakimś czasie podał mojego ojca do sądu, żeby ten od razu zapłacił mu prowizję. Sąd jednak podtrzymał umowę o ratach po 150 dolarów miesięcznie, a pieniądze te zgodnie z wyrokiem sądu ojciec miał przekazywać adwokatowi Mieczysława Klasy" - relacjonuje Krzysztof Czuma.
Syn ministra zdecydowanie twierdzi, że on i jego ojciec mają dokumenty, w tym wyroki sądowe, które obalają tezy w tekście tygodnika "Polityka". "Poza tym, mój ojciec nigdy nie został o nic oskarżony. Te procesy, o których wspomina tygodnik, toczyły się z powództwa cywilnego" - dodaje Krzysztof Czuma.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!