"Jak to możliwe, że policji został skradziony radiowóz z aktami sprawy? Dlaczego możliwe jest, aby trzech najważniejszych świadków tej sprawie popełniło samobójstwa?" - pytał poseł PO Sebastian Karpiniuk.

Zdaniem posła PiS Zbigniewa Wassermanna, komisja jest niezbędna, bo prokuratura, prowadząc sprawę porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, zapomniała o swojej roli. "Możemy mówić o całym katalogu uchybień organów ścigania, na przykładzie którego można by uczyć, jak nie należy prowadzić śledztwa" - przekonywał poseł PiS.

Za powołaniem komisji był klub Lewicy, choć coraz głośniej mówi się, że bandyci współpracowali z lokalnymi politykami SLD. "Trzeba ustalić, czy nie istnieje jakaś niewidzialna ręka, która doprowadziła do tylu niewyjaśnionych sytuacji" - podkreślał Leszek Aleksandrzak, kandydat lewicy na członka komisji.

W sumie ma w niej zasiadać 7 posłów. Z ramienia PO mają to być Marek Biernacki, Grzegorz Karpiński i Paweł Olszewski. Biernacki ma być rekomendowany na stanowisko przewodniczącego komisji. PiS kandydatur nie zdradza, nieoficjalnie mówi się, że będzie reprezentowane przez Andrzeja Derę. PSL typuje posłów Andrzeja Grzyba lub Eugeniusza Kłopotka.