Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Prezes PiS broni Jana Rokity

2009-02-12 | Ostatnia aktualizacja: 20:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Sprawa brutalnego potraktowania przez niemiecką policję Jana Rokity wymaga twardej interwencji – uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński. Możliwe, że stanowisko zajmie polski Sejm, bo ucierpiała również Nelly Rokita, posłanka PiS. Platforma nie wyklucza, że jeśli będzie taka potrzeba, Sejm wystosuje do strony niemieckiej specjalną notę.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nawet polityczni przeciwnicy oburzeni są tzw. incydentem monachijskim, jak prasa nazwała to, co wydarzyło się we wtorek w nocy w Monachium. Jan Rokita został zakuty w kajdanki i siłą wywleczony z samolotu Lufthansy. Powodem miało być to, że wbrew stewardesie przełożył płaszcz.

"Sposób jego potraktowania był brutalny i niesłychany" - ocenił wczoraj prezes PiS. "Niezależnie od takich czy innych okoliczności nie wierzę w to, że Jan Rokita, który nie jest moim politycznym sojusznikiem, wszedł do samolotu i zaczął tam ostro się awanturować, ostro rozrabiać, że był człowiekiem niebezpiecznym dla lotu" - mówił Jarosław Kaczyński. I podkreślił, że sposób, w jaki zachowała się monachijska policja, wymaga interwencji. "My nie powinniśmy pozwolić w ten sposób się traktować " - dodał prezes PiS.

Wtórowali mu inni posłowie. "Rzeczą bardzo dziwną jest, że za jakąś kłótnię ze stewardesą wyrzuca się z samolotu kogoś, kto kupił bilet. Są przecież inne sposoby dyscyplinowania pasażerów niż wyprowadzanie ich w kajdankach. W tym przypadku mamy do czynienia z nadużyciem siły wobec obywateli" - mówił z kolei Zbigniew Girzyński z PiS.

Dlatego Bronisław Komorowski uważa, że sprawą powinny zająć się służby konsularne. "Niewątpliwie należy wyjaśnić, czy nie doszło do jakiegoś nadużycia ze strony policji niemieckiej w stosunku do polskiego obywatela" - argumentował wczoraj marszałek Sejmu.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że w incydencie ucierpiała posłanka PiS Nelly Rokita. "Czekamy na oficjalne stanowisko w tej sprawie niemieckich linii Lufthansa" - mówi nam szef sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich Jerzy Budnik. Polityk PO dodaje: "Jeżeli okaże się, że została naruszona cześć i godność posła RP, to niezbędna będzie nota Sejmu w tej sprawie skierowana do niemieckiej administracji."

Jednak sama Rokita Nelly przyznaje, że w Monachium była z męzem całkowicie prywatnie. Tak więc nie spodziewa się reakcji na poziomie politycznym. "My tam byliśmy jako zwykli polscy obywatele i tak bylismy traktowania" - powiedziała wczoraj w "Kropce nadI" w TVMN24.

Jan i Nelly Rokita złożyli natomiast prywatny akt oskarżenia przeciwko niemieckim funkcjonariuszom oraz stewardesie. Strona niemiecka z kolei wszczęła postępowanie w związku z podejrzeniem "naruszenia nietykalności cielesnej" przez Rokitę, "zakłócaniem spokoju" oraz naruszenia ustawy o komunikacji lotniczej.

Do zdarzenia doszło we wtorek nocą w Monachium. W samolocie Lufthansy, którym Jan Rokita wraz z żoną Nelly mieli wrócić do Krakowa, pomiędzy byłym posłem a stewardesą wywiązała się awantura. Skończyła się interwencją policji. "Zrzucili mnie z krzesła, boleśnie zakuli w kajdany" - relacjonował nam Rokita. Były poseł został przewieziony na komisariat. Spędził tam całą noc. "Policjanci obrażali mnie, szydzili i straszyli" -opowiadał Rokita.

Niemiecka policja tłumaczy z kolei, że interweniowała na polecenie załogi samolotu. A ta miała skarżyć się na Rokitę, że nie poszło o przełożenie płaszcza, ale o to, że pasażer nie chciał zapiąć pasów bezpieczeństwa i odepchnął od siebie stewardesę.

Kamila Wronowska, współp. Artur Grabek
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «