"Niewykluczone, że w Polsce będzie gorzej niż w czarnym scenariuszu rządu" - mówi minister Jacek Rostowski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Dlaczego? Bo - jak tłumaczy - na świecie kryzys może potrwać nawet siedem lat.

>>> Sondaż: Rząd nie radzi sobie z kryzysem

Rostowski dodał, że gospodarcza zapaść może zmusić rząd do opóźnienia wprowadzenia euro. Na razie porzucenie złotego na rzecz wspólnej europejskiej waluty jest przewidziane na 2012 rok. Co oznacza przełożenie tej daty? Że będziemy musieli samodzielnie zmagać się z efektami kryzysu. Ekonomiści podkreślają, że gdybyśmy już byli częścią "eurostrefy" - tak jak np. Słowacja - o wiele łatwiej byłoby nam walczyć z jego skutkami.

W tej czarnej przepowiedni ministra finansów jest promyczek nadziei. "Nie przewiduję recesji" - mówi Jacek Rostowski. Wyjaśnia, że Polska w czasie kryzysu ma szansę rozwijać się w niezłym - w porównaniu z Zachodem - tempie 3-4 proc. rocznie. "To nasza szansa na podgonienie Europy" - uważa minister finansów.