"Jeśli potwierdzą się oskarżenia pod zarzutem ministra sprawiedliwości, decyzja będzie szybka" - zapowiedział w Sejmie premier Donald Tusk. Dodał, że w jego rządzie nie będzie "ani jednego dnia dla nikogo", kto złamie zasady przyzwoitości i uczciwości. Ale zaznaczył zaraz, że "żaden z jego ministrów nie był tak prześwietlany".

>>> Minister Czuma nie obroni stołka

Szef rządu podkreślił jednocześnie, że dał czas Andrzejowi Czumie na wyjaśnienie stawianych mu zarzutów. Chodzi przede wszystkim o oskarżenia tygodnika "Polityka", który twierdzi, że Czuma nie spłacił części długów zaciągniętych w USA.

Wojna z prokuratorami

"Nie czuję się zagrożony dymisją" - mówi Andrzej Czuma. Uważa, że pojawiające się żądania jego dymisji to wynik jego walki z prokuratorami.

"Mój projekt reformy prokuratury godzi w interesy pewnej części składowej tej prokuratury, którą nietrudno zdefiniować. Jestem za uporządkowaniem prokuratury, więc jestem również za zlikwidowaniem Prokuratury Krajowej i apelacyjnej" - podkreślił Czuma.

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o prokuraturze, która m.in. przewiduje rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Najpierw sejmowa podkomisja - na wniosek Lewicy - zaproponowała likwidację prokuratur apelacyjnych. Jednak w grudniu 2008 r. minister Zbigniew Ćwiąkalski wydał rozporządzenie, że od kwietnia 2009 r. do struktur prokuratur apelacyjnych wejdą biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Wtedy sejmowa komisja sprawiedliwości wniosła o rozważenie przez podkomisję nielikwidowania prokuratur apelacyjnych.