Tusk: Za co Kaczyński bierze pieniądze?
Piątek miał być dniem rocznego bilansu naszej dyplomacji. Ale fotel prezydenta pozostał w Sejmie pusty. Szefa MSZ Radosława Sikorskiego słuchał wyraźnie znudzony szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. Po debacie premier zapytał, za co prezydent bierze pieniadze?
- Prezydent czeka na dobry humor premiera
- Platforma coraz mniej teflonowa
- Anna Fotyga zostanie ambasadorem
- Tusk: Za co prezydent bierze pieniądze?
- Wiemy, kiedy Putin przyjedzie do Warszawy
- Sikorski: Wizyta Putina musi być wyjątkowa
- Rząd ujawni walkę o uratowanie Polaka
- Sikorski: Będziemy walczyć z terroryzmem
- Co polski James Bond wie o śmierci geologa?
- Afera z prezydenckim ministrem w tle
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To wzburzyło szefa rządu. "Jestem zawiedziony. Prezydent bierze przecież pieniądze za współkształtowanie polityki zagranicznej" - przyznał premier Donald Tusk. Na reakcję Lecha Kaczyńskiego nie trzeba było długo czekać. "Myślę, że nie biorę pieniędzy mniej uczciwie niż premier" - odciął się prezydent. I tłumaczył, że nie przyszedł do Sejmu, bo... Sikorski wcześniej przesłał mu swoje wystąpienie.
Znacznie ostrzej zareagował prezydencki minister Michał Kamiński: "Premier, który w ubiegłym roku zwiedził Machu Picchu, a w czasie kryzysu hulał na nartach, jest ostatnią osobą, która miałaby prawo upominać pracującego i pracowitego prezydenta" - oświadczył.
Piotr Kowanacki jednak samo przemówienie szefa dyplomacji ocenia łagodnie. "To było dobrze skonstruowane wystąpienie - zwarte, nie za długie i wygłoszone z dobrą dykcją" - komentował.
Terroryzm groźny jak nigdy dotąd
A jakie miało przesłanie? Zdaniem Sikorskiego Polska stała się integralną częścią świata Zachodu. I to nie tylko na dobre, ale i na złe. "Dołączyliśmy niestety do smutnej listy krajów, które poniosły ofiary w starciu z bezwzględnością zbrojnego fanatyzmu: USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii. Terroryzm jest globalnym zagrożeniem, z którym musimy walczyć solidarnie, zdecydowanie i coraz bardziej skutecznie. Walkę tę będziemy prowadzić w imię pamięci pana Piotra Stańczaka" - tymi słowami Sikorski otworzył swoje expose.
problem numer dwa - kryzys
Drugim zagrożeniem, przed którym stanęła Polska, jest kryzys gospodarczy. "To czas próby dla cywilizacji zachodniej, która zrodziła nowoczesną gospodarkę rynkową i wszczęła proces integracji" - ostrzegł minister. Sikorski nie ma wątpliwości: "Przez wzburzone wody globalnej polityki i gospodarki bezpieczniej płynie się nie w narodowej szalupie, lecz na europejskim liniowcu" - przekonywał.
Niemcy ważniejsi od tarczy
W tej podróży uprzywilejowanymi partnerami Polski mają być Niemcy. Sikorski pominął najbardziej drażliwe kwestie, jak np. Gazociąg Północny. "Niemcy są naszym kluczowym sojusznikiem w UE i NATO" - dwukrotnie powtarzał. "Nie brak nam problemów w stosunkach dwustronnych, ale wbrew pozorom problemy nie wynikają wyłącznie z konfliktowej historii ostatnich kilkuset lat, ale także z obiektywnych różnic potencjału, stopnia rozwoju cywilizacyjnego" - tłumaczył minister.
Na Stany Zjednoczone poświęcił już dużo mniej miejsca. "Liczymy na szybkie odnowienie pozycji USA jako mądrego, demokratycznego lidera potrzebnego Europie" - oświadczył. Budowa tarczy antyrakietowej pojawiła się dopiero w 36. minucie przemówienia. A uzyskanie od Amerykanów zgody na instalację baterii Patriot Sikorski uznał dopiero za szóste pod względem ważności osiągnięcie naszej dyplomacji w minionym roku, nawet po poprawie stosunków z Rosją.
Opozycja nie jest zachwycona takim przewartościowaniem. Paweł Kowal, poseł PiS i wiceszef dyplomacji, uznał bilans stosunków z Niemcami za druzgocący. "Żaden z problemów nie został rozwiązany, a doszły jeszcze nowe, jak zamknięcie rynków pracy" - punktował.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!