Decyzja pani kanclerz pozbawia deputowaną CDU podstawowego argumentu w walce o wpływ na centrum, jakim są głosy dwóch milionów członków kierowanego przez nią Związku Wypędzonych

Misja była starannie przygotowana. Jak ustalił DZIENNIK, już na początku zeszłego tygodnia szef MSZ Radosław Sikorski uzyskał od niemieckiego ministra spraw zagranicznych i lidera koalicyjnej SPD Franka-Waltera Steinmeiera zapewnienie, że gdyby Angela Merkel upierała się przy kandydaturze Steinbach, to on nie tylko zablokuje taką inicjatywę, ale uczyni z problemu stosunków polsko-niemieckich jeden z przewodnich tematów wyborów.

>>> Przeczytaj, kim jest Erika Steinbach

W poniedziałek Sikorski podtrzymywał presję. "Na miejscu strony niemieckiej potraktowałbym tę misję bardzo poważnie. Minister Bartoszewski jest nie tylko naszym bohaterem narodowym, ale szczególnie w relacjach polsko-niemieckich ma zaufanie premiera. W tej sprawie wspiera go prezydent. Myślę, że zlekceważenie głosu byłego więźnia Oświęcimia, honorowego obywatela Izraela byłoby nieroztropne" - ostrzegł wczoraj twardo szef MSZ. I wygląda na to, że polska determinacja odniosła skutek.

Rozmowa w cztery oczy Angeli Merkel i Władysława Bartoszewskiego trwała blisko godzinę. I choć po wyjściu z urzędu kanclerskiego profesor nie chciał ujawniać ich szczegółów, to zapewnił że jest "zadowolony" ze spotkania.

Sygnały płynące z Berlina też były optymistyczne. Co prawda tygodnik "Der Spiegel" podał, że Związek Wypędzonych (BdV) nadal zamierza zaproponować Steinbach jako swoją kandydatkę do rady. Jednak niemiecki gabinet musiałby jednogłośnie potwierdzić taką nominację. A nie ma na to zgody koalicyjnej SPD. "Chcemy, aby centrum działało na rzecz przyszłości, na rzecz pojednania z Polską" - mówi DZIENNIKOWI Elmar Eich, rzecznik szefa niemieckiego MSZ. Steinmeier będzie walczył we wrześniowych wyborach o stanowisko kanclerza z ramienia Socjaldemokratów.

Ulrich Wilhelm, rzecznik kanclerz Merkel, dał jasno do zrozumienia, że stanowisko naszego kraju zostanie przez Berlin uwzględnione. W kontekście powołania rady zaznaczył, że "celem niemieckiego rządu jest przyjazna współpraca z Polską na gruncie dwustronnym i europejskim". "W interesie Niemiec jest deeskalacja kwestii budzących kontrowersję" - dodał.

Źródła w niemieckiej kancelarii co prawda zaprzeczyły pojawiającym się wcześniej informacjom, jakoby Angela Merkel tuż przed spotkaniem z Bartoszewskim przyjęła Erikę Steinbach. Ale nasi rozmówcy przyznają, że kanclerz będzie próbowała przekonać deputowaną do wycofania własnej kandydatury, być może przyznając jej w zamian drugorzędne stanowisko w niemieckim rządzie.