Wtorek to ważny dzień dla szpitali i samorządów. Rząd ma przyjąć w formie uchwały program, który pomoże samorządom przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego. To odpowiedź na prezydenckie weto do pakietu ustaw zdrowotnych z listopada 2008 r. Jeszcze zanim ustawy przepadły, minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiadała, że ma plan awaryjny na wypadek weta i ogłosi go pół godziny po tym, jak zrobi to prezydent. Teraz ta zapowiedź ma się spełnić. Co przewiduje plan B rządu? "Niemalże wszystko, co zostało zapisane w ustawie" - mówi minister Kopacz.

>>> Premier chce za wszelką cenę zreformować szpitale

Szczegóły są takie: samorządy mają być zachęcone do przekształceń tym, że otrzymają dotację z budżetu państwa, która pomoże spłacić zadłużenie. Zanim jednak dostaną pieniądze, muszą spełnić kilka warunków: przeprowadzić likwidację szpitala (formalną, bo w tym czasie szpital funkcjonuje normalnie), w jego miejsce powołać spółkę kapitałową. Konieczny jest też biznesplan pięcioletni.

Resort szacuje, że procedura potrwa około trzech miesięcy od daty złożenia wniosku. W sumie w ciągu dwóch lat do wzięcia z budżetu jest 2,7 mld zł.

Rząd chce, by program ruszył z pompą. Dlatego do kancelarii premiera zaproszono na wtorek samorządowców na konferencję "Ratujmy polskie szpitale". Będą Donald Tusk i Ewa Kopacz. Przyjdą prosto z posiedzenia rządu, natychmiast po przyjęciu uchwały wdrażającej program w życie.

Ale samorządowcy ze Związku Powiatów Polskich, którzy otrzymali założenia programu, są zaniepokojeni. Już przekazali swoje zastrzeżenia Ministerstwu Zdrowia. "Program nie przewiduje wsparcia dla tych samorządów, które już dokonały restrukturyzacji" - mówi Rudolf Borusiewicz, sekretarz Związku Powiatów Polskich. W takiej sytuacji jest np. starosta powiatu lubańskiego Walery Czarnecki, który przekształcił szpital: "Za dobrze wykonaną robotę spotkała nas kara, bo nie dostaniemy nic w przeciwieństwie do tych, którzy zadłużali szpitale. To nierówne traktowanie" - oburza się.

Na razie zainteresowanie przekształceniami jest duże - według ZPP blisko połowa szpitali chce się przeobrazić. 70 już to uczyniło (najwięcej w Kujawsko-Pomorskim i Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku, najmniej w Małopolsce, Opolskiem i na Podkarpaciu.). Kolejnych kilkadziesiąt czeka w kolejce.

PiS obawia się, że program zakończy się fiaskiem. "Program powinien być wprowadzany ustawą, a nie uchwałą, bo przewiduje ustrojowe zmiany" - mówi Bolesław Piecha z PiS.

Z kolei Piotr Osiecki, wicestarosta sochaczewski, zwraca uwagę, że dopóki NFZ jest monopolistą, to on faktycznie kreuje sytuację na rynku usług. "Jeśli pieniędzy będzie za mało, to nawet przekształcenie może nie uchronić szpitali przed tarapatami finansowymi" - argumentuje.