Zaprzecza, nie zaprzecza
Na konferencjach, przed kamerami i na antenach radiowych rozgłośni od polityków słyszymy miłe uchu okrągłe zdania. Najciekawszego, co mogą powiedzieć, oficjalnie się najczęściej nie dowiemy.
- Konsultant z Londynu zamilkł. Na szczęście
- Premier nigdy nie odmawia prezydentowi
- Dlaczego PO-PiS nigdy nie pokona kryzysu?
- Tusk: To ja zaproponowałem PO-PiS
- Abp Gocłowski: PO i PiS muszą współdziałać
- To Tusk wymyślił przymierze PO-PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlatego tak cenna w pracy reportera jest formuła "off the record". Niestety często zdarza się, że polityk, który w nieoficjalnej rozmowie z dziennikarzem mówi więcej, niż może powiedzieć pod nazwiskiem, chwilę później oficjalnie dementuje własne informacje.
Skrajnym przypadkiem była rozmowa Bogdana Klicha z Moniką Olejnik sprzed kilku tygodni. Minister obrony, będąc przekonanym, że rozmawia poza anteną, zdradził publicystce kulisy swojego spotkania z premierem. Kilkadziesiąt minut później nie potwierdzał rewelacji, że machał Donaldowi Tuskowi przed oczyma dymisją. "Nie potwierdzam, nie zaprzeczam" - kwitował wszelkie pytania.
Kiedy słyszę, w jaki sposób politycy dementują niektóre informacje, nie mogę się nadziwić ich słownym ekwilibrystykom. Jak zaprzeczyć, żeby de facto nie zaprzeczyć, ale też nie potwierdzić. Zaprzecza, nie zaprzecza? - zastanawiamy się więc często, interpretując wypowiedzi polityków.
Dziś premier ułatwił nam zadanie - po porannych dementi współpracowników po publikacji DZIENNIKA o rozmowie z prezydentem podczas lotu z Brukseli potwierdził: "Prawdą jest, że w trakcie powrotu z Brukseli powiedziałem prezydentowi, że liczę na aktywność jego oraz PiS".
Wcześniej oficjalna wersja głosiła, że premier podczas tego lotu spał.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!