Graś: To spotkanie niewątpliwie się odbyło
Zanim premier potwierdził informacje DZIENNIKA, że w samolocie lecącym z Brukseli rozmawiał z prezydentem, politycy PO na wyścigi zaprzeczali, iż doszło do takiej rozmowy. "Wydaje mi się, że DZIENNIK albo znalazł sobowtóra, albo myśli o Łukaszu Tusku, albo jeszcze o czymś innym"" - komentował Rafał Grupiński. Publicznie mijał się z prawdą Paweł Graś.
- Paweł Graś jest już rzecznikiem rządu
- To Tusk wymyślił przymierze PO-PiS
- Tym razem nie będzie kłótni o samolot
- Premier gotów na wezwanie prezydenta
- Prezydent czeka na dobry humor premiera
- Premier nigdy nie odmawia prezydentowi
- Tusk: To ja zaproponowałem PO-PiS
- "Polski Bond" rzecznikiem rządu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ANNA GIELEWSKA: Publicznie żartował pan wczoraj z prezydenta, że podczas rozmowy z premierem pomylił podpis z PO - PiS-em.
PAWEŁ GRAŚ: Przecież można pomylić podpis z popisem. To tylko jedna literka. To był żart, ale na szczęście i pan premier, i pan prezydent mają poczucie humoru.
A ustalenia między nimi podczas lotu z Brukseli, o których napisaliśmy, też były emanacją poczucia humoru?
A to już proszę pytać uczestników rozmowy. Ja nie mam wiedzy na ten temat.
To na jakiej podstawie pan dementował te informacje?
Bo wydaje się to pomysł zgoła nierealny i abstrakcyjny.
Także po wypowiedziach premiera i prezydenta na ten temat?
To oni są skarbnikiem wiedzy, którą powzięli podczas rozmowy.
>>> Dowiedz się więcej o rozmowie prezydenta z premierem
Czyli pana słowa były dementi z założenia?
Każdy w PO ma swoje poglądy.
Swoje poglądy ma też chyba minister Rafał Grupiński. Rano w radiu mówił, że piszemy o fikcji fabularnej i mylimy Donalda Tuska z Łukaszem Tuskiem.
Proszę pytać ministra Grupińskiego.
I nie widzi pan problemu w tym, że rano pojawia się informacja, którą wszyscy dementują, a potem wychodzi premier i mówi, że to prawda? Może szwankuje komunikacja w PO?
Nie szwankuje nic z komunikacją w PO. Wiedzę o spotkaniu mają tylko dwie osoby. Pan prezydent i pan premier nie mają obowiązku się nią dzielić.
Ale przecież politycy Platformy nie mówili: nie wiem, to była rozmowa w cztery oczy. Twierdzili, że napisaliśmy nieprawdę.
Ja tę informację zilustrowałem żartem. Nie widzę problemu. Platforma nie uderza w żadne media.
A po wysłuchaniu wypowiedzi premiera i prezydenta, jakie wyciągnął pan wnioski? Co wynika z ich rozmowy w drodze powrotnej z Brukseli? Premier przyznał przecież, że zaproponował
współpracę prezydentowi.
Rozmowa niewątpliwie się odbyła. A o wnioskach trudno mówić. Rząd mówi swoje, prezydent swoje, i tak już pewnie pozostanie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!