Wałęsa odwołuje się w sprawie akt IPN
Były prezydent Lech Wałęsa odwołał się od decyzji w sprawie odmowy dostępu do dokumentów IPN - poinformował rzecznik Instytutu Andrzej Arseniuk. Odwołanie już wpłynęło do gdańskiego oddziału IPN. Odwołanie będzie rozpatrywane przez prezesa Instytutu Janusza Kurtykę.
- Dla PiS Wałęsa to agent "Bolek"
- Wałęsa o historyku: Wnuk ubeka
- Były esbek: Wałęsa brał 2 tys. zł miesięcznie
- Nowa książka o Wałęsie. Znów Cenckiewicza
- Śledczy sprawdzą, czy Wałęsa czyścił teczki
- "Sąd uśmiercił esbeka Wałęsy"
- IPN: Lech Wałęsa to "Bolek"
- "Krętactwa Wałęsie nie pomogą"
- Wałęsa: Złamałem słowo dane komunistom
- Polacy: Tusk i Wałęsa to mężowie stanu
- Wałęsa przyznaje: Może kogoś wsypałem...
- Wałęsa: IPN to nie miejsce dla wnuka ubeka
- Bezimienna Kurtyka straszy w IPN
- IPN chowa akta "Bolka" przed Wałęsą
- Lech Kaczyński srogi dla przestępców
- Wałęsa: Trzeba zamknąć IPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes IPN Janusz Kurtyka przekonywał, że odmowa ma charakter prawny, bo to ustawa o IPN głosi, iż byli tajni współpracownicy służb PRL nie mogą uzyskać dostępu do dokumentów "powstałych przy ich udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z ich pracą w organach bezpieczeństwa".
>>> Dla IPN Wałęsa to tajny agent
Nie wiadomo, jakich dokumentów dotyczyła odmowa. Według "Rzeczpospolitej" IPN odmówił udostępnienia Wałęsie jego akt SB z lat 1970 - 1976, gdy - jak uznaje Instytut - Wałęsa był zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie Bolek.
>>> Przeczytaj, co o Wałęsie mówi były esbek
O dostęp do tych akt Wałęsa bezskutecznie stara się od dwóch lat. Nie chodzi o wszystkie dokumenty z tego okresu, lecz tylko o te, które osobiście napisał Wałęsa, lub takie, które powstały w wyniku jego donosów ustnych. IPN odmawia też Wałęsie odtajnienia nazwisk innych tajnych współpracowników kryjących się pod pseudonimami. Tego również w przypadku byłych TW zakazuje prawo.
IPN opiera swe decyzje co do Wałęsy m.in. o badania Cenckiewicza i Gontarczyka opublikowane latem zeszłego roku w książce "SB a Lech Wałęsa - przyczynek do biografii". W listopadzie zeszłego roku okazało się, że - wbrew temu co napisali autorzy, a wcześniej przyjął Sąd Lustracyjny - żyje jeszcze oficer SB Edward Graczyk, który miał zwerbować Wałęsę i obecnie temu zaprzecza.
Prezes Kurtyka powiedział dziś, że nie ma przeszkód, aby były prezydent dostał dokumenty z lat, gdy był traktowany przez bezpiekę jako figurant. Wałęsy nie ma w kraju. Wieczorem ma wrócić do Polski z podróży po Meksyku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!