Szef SLD: Huebner na liście PO dla pieniędzy
Grzegorz Napieralski uważa, że unijnej komisarz Danucie Huebner zależy przede wszystkim na prywatnym interesie i pieniądzach. Dlatego zgodziła się kandydować do europarlamentu z list PO. Dla szefa SLD jest to przykre, bo Huebner została komisarzem z poręczenia lewicy.
- Druga lista lewicy do eurowyborów
- Kwaśniewski: Szok dla lewicy
- Były wiceszef PiS kandydatem Platformy
- Kaczyński nie zbiera haków na PO
- Huebner "pociągnie" PO do europarlamentu
- "Tusk chce Cimoszewicza, by pognębić SLD"
- Cimoszewicz nie chce do Brukseli
- "Napieralski nie dorasta do kolan Oleksemu"
- Polska lewica zdenerwowała Europę
- Drużynę PO zasili Lena Kolarska-Bobińska?
- Olejniczak nie wie, czy kandydować do PE
- Kurski: Gęba PiS straszyła ludzi
- "Huebner w PO? Przecież to lewica"
- Szef SLD wściekły na Cimoszewicza
- Olejniczak woli odejść z Sejmu
- Siwiec: nie ma powrotu do LiD
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Danuta Huebner robi taki zwrot i idzie do partii całkowicie innej programowo i ideowo" - ocenia Napieralski w Radiu Zet. Według niego Huebner jest na liście dla prywatnego interesu i pensji europejskiej.
>>> Przeczytaj, dlaczego Danuta Huebner idzie do europarlamentu z list PO
"Nie widzę innego powodu, dla którego jest na tych listach, to dla mnie niezrozumiałe i przykre" - mówi polityk. Dla niego to przykre doświadczenie. Bo Huebner była związana z lewicą, była ministrem w rządzie Leszka Millera i szefem kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Grzegorz Napieralski ujawnił, że czeka na rozmowę z Leszkiem Millerem i Józefem Oleksym. Po niej będzie wiadomo, czy startują oni z list SLD. Szef SLD zdradza też, że chciałby, aby Wojciech Olejniczak startował do europarlamentu, bo to bardzo dobre nazwisko.
>>> Michalski: Bezsilna złość Napieralskiego
Lider Sojuszu jest zły na Włodzimierza Cimoszewicza. "Cimoszewicz nie będzie stawiał SLD pod ścianą i stawiał nam ultimatum" - mówi Napieralski. Przyznał, że SLD zaprosił Rosatiego i Cimoszewicza na listy lewicy. "Ale nie może być tak, że powstają nowe ruchy, które co dwa miesiące zmieniają nazwę i próbują dyktować po lewej stronę warunki - na to się nie zgadzamy" - ostrzega Napieralski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!