"Ja też może powinienem to przemilczeć, ale dlaczego mam znowu dać się poniżać" - mówi Radiu ZET Wałęsa. I powtarza, że IPN dopuścił do dokumentów rodziny ubeków. Wałęsie chodzi tu o dziadka Sławomira Cenckiewicza.

>>> Przeczytaj, co Lech Wałęsa mówił o Cenckiewiczu

Cenckiewicz jest współautorem książki pt. "SB a Lech Wałęsa". Powołując się na zawarte w niej tezy - IPN odmówił byłemu prezydentowi dostępu do części materiałów z lat 70. Instytut powołuje się na przepis, że nie udostępnia się dokumentów tajnym współpracownikom, którzy je wytwarzali. Były prezydent został więc potraktowany jak współpracownik SB. Wałęsa już odwołał się od tej decyzji.

"IPN nie będzie komentował tej wypowiedzi pana Wałęsy" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik instytutu Andrzej Arseniuk. Rzecznik przypomniał, że Lech Wałęsa odwołał się od decyzji o nieudostępnieniu mu akt. Odwołanie to zostanie rozpatrzone zgodnie z procedurami.

>>> Jerzy Jachowicz: potknięcia Wałęsy