Schetyna forsuje projekt radykalnych zmian. Policjanci mają przechodzić na wcześniejsze emerytury po 25 latach pracy, a nie po 15 jak obecnie. Po tym okresie mieliby prawo do 40 procent uposażenia.

Rapacki ma inny plan. 20 lat pracy do emerytury, a więc 5 lat krócej, niż chce Schetyna. A do tego nowe zasady mają obowiązywać tylko policjantów przyjętych do pracy po wejściu reformy. Nie sięgnęłyby więc wstecz i nie objęłyby policjantów już pracujących w policji.

Z tymi pomysłami nie zgadza szef resortu Grzegorz Schetyna. Rapacki natomiast rozważa podanie się do dymisji, jeżeli jego propozycje nie zostaną przyjęte - podaje Tok FM. Związek zawodowy NSZZ Policjantów przyznaje, że zna propozycje Rapackiego i jest gotowy o nich rozmawiać.