Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Prezydent nie dopuścił premiera do głosu

2009-02-25 | Ostatnia aktualizacja: 21:14 | Komentarze: 0 | skomentuj
Prezydent nie dopuścił premiera do głosu

Prezydent nie dopuścił premiera do głosu / Inne

Wydawało się, że spotkanie Lecha Kaczyńskiego, Donalda Tuska i grona ekspertów w sprawie kryzysu przebiegnie bez zakłóceń. Wyszło inaczej. Prezydent po swoim przemówieniu poprosił media o wyjście z sali. Zdumiało to premiera, który też chciał coś powiedzieć. Ale nie został dopuszczony do głosu. Na zamkniętej części obrad Tusk zaapelował o wspólną strategię dojścia do euro.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie tego spodziewał się premier, zapowiadając wczoraj swój udział w zwołanym przez prezydenta szczycie społecznym. Wszedł na salę pięć minut po godzinie 11 w otoczeniu najbliższych współpracowników: Pawła Grasia, Michała Boniego i Igora Ostachowicza. Chwilę potem na sali pojawił się Lech Kaczyński. Przywitał każdego z zaproszonych i otworzył obrady.

"W obliczu kryzysu, którego skutki mogą dotknąć wielu Polaków, potrzebny jest dialog" - powiedział prezydent Lech Kaczyński. "Jestem głęboko przekonany, że w interesie pracowników i pracodawców potrzebne jest porozumienie i dochodzenie do wspólnych wniosków" - dodał Kaczyński.

>>> Prezydent i premier chcą euro, ale każdy inaczej

Jednak ku zdumieniu dziennikarzy i otoczenia szefa rządu prezydent po tych kilku zdaniach o potrzebie dialogu poprosił media o opuszczenie sali. Na twarzy premiera pojawił się wyraz najwyższego zdumienia - bo Lech Kaczyński nie dopuścił innych do głosu.

Natychmiast Ostachowicz wstał, podszedł do Macieja Łopińskiego i tłumaczył mu, że to nie fair. O tym samym rozmawiali Tusk z Kaczyńskim. Zagranie prezydenta nie było przypadkowe. Jeszcze wczoraj w części otwartej mieli się wypowiedzieć także: przedstawiciel rządu, prezes NBP i szef NSZZ Solidarność.

Premier czego nie mógł przed kamerami, powiedział na zamkniętej dla mediów części. "Rozmawiajmy o wspólnej strategii dojścia do strefy euro" - apelował Tusk. Rzecznik rządu Paweł Graś ujawnił, że nie padły żadne daty. Do tej pory premier twierdził, że chce, aby euro w Polsce było w 20012 roku.

Graś powiedział też, że w trakcie prezydenckiego szczytu szef "Solidarności" Janusz Śniadek po raz pierwszy przyznał, iż wprowadzenie euro byłoby dla Polski korzystne.

Szczyt społeczny poświęcony jest kryzysowi finansowemu. Biorą w nim udział przedstawiciele związków zawodowych, pracodawców, samorządowców oraz ekonomiści. Obrady prowadzi szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński.

mw, AG, AGR
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «