Minister pracy ma kłopot z wróżbitą
Wróżbita, refleksolog, radiesteta, astrolog i bioenergoterapeuta - wreszcie wiadomo, co trzeba robić, żeby wykonywać te zawody. Określiło to Ministerstwo Pracy w specjalnej klasyfikacji. Przeciwko dokumentowi protestują naukowcy, którzy napisali do minister Jolanty Fedak "List otwarty w obronie rozumu". Bo jak określić, kto może być wróżką? - pytają.
- Minister Ewa Kopacz odejdzie z rządu
- "Nie zepchniemy wróżek do podziemia"
- Minister pracy: Prostytutka to nie zawód
- Nowy zawód: fryzjer psów
- Minister Fedak tłumaczy się ze "spie...laj"
- U prezydenta o kryzysie i euro
- Tusk oficjalnie zaproszony na kryzysowy szczyt
- Bankowcy i prezydent o planach na kryzys
- Prezydent ma własny plan na kryzys
- Wypasanie owiec dla baców z certyfikatem
- Minister do ministra: Spie...laj!
- Dwa miliony ludzi bez pracy? Może być gorzej
- Wróżka to też zawód - tak jak naukowiec
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Klasyfikacja zawodów i specjalności" nie tylko systematyzuje zawody i specjalności występujące na rynku pracy. Niezwykle precyzyjnie określa też, co trzeba robić, żeby je wykonywać.
Informacje z dokumentu wykorzystują m.in. urzędy pracy, GUS i ZUS. Na jej podstawie urzędy pracy rejestrują bezrobotnych. Informację o zawodzie trzeba też podać, wnioskując o orzeczenie utraty zdolności do pracy.
"Gdzie jest granica idiotyzmu?" - irytuje się prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, który zainicjował protest. I dodaje: "Nie można się czuć bezpiecznie w państwie, w którym powstają takie dokumenty".
"Uznawanie tego rodzaju szarlatanerii jest nie do pomyślenia w XXI wieku" - dodaje psycholog, dr Tomasz Witkowski. I pyta: "Rozumiem, że bezrobotna wróżka mogłaby się zgłosić do urzędu pracy po zasiłek?".
Klasyfikacja widnieje na oficjalnej stronie internetowej urzędów pracy, które podlegają ministerstwu Jolanty Fedak. To właśnie do niej zaadresowano "List otwarty w obronie rozumu". Podpisy zbierane są od wczoraj. Petycję momentalnie podpisało kilkudziesięciu naukowców, głównie fizyków. Pod wieczór podpisów było już kilkaset.
W "syntezie" zawodu astrologa przygotowanej przez urzędników czytamy m.in. "bada wpływ poszczególnych planet układu słonecznego i gwiazd stałych na środowisko ziemskie". Do jego zadań zawodowych przypisano m.in.: "udzielanie porad dotyczących konkretnych zagadnień, takich jak: stan zdrowia, wybór partnera w miłości i małżeństwie bądź interesach".
Wróżbita z kolei "świadomie wykorzystując wrodzone uzdolnienia do działania w obszarze zjawisk nadprzyrodzonych, dokonuje wglądu w przeszłe i przyszłe wydarzenia przy zastosowaniu ukształtowanych przez tradycję różnych form wróżenia".
Sporo uwagi poświęcono też samym formom wróżenia. Jak się dowiadujemy, są nimi "karty (zwłaszcza tarot), kabała, I-cing (zgodnie ze starochińską „Księgą przemian"), chiromancja (wróżenie z ręki), katoptromancja i krystalomancja (przepowiadanie przyszłości za pomocą zwierciadła lub kryształu) itp.".
Jeszcze ciekawiej brzmią "zadania zawodowe" wróżbity. Znalazło się tu „przepowiadanie przyszłości, czasem ujawnianie przeszłości - zależnie od przyjętej metody i poziomu wiedzy wróżbity. "Ci specjalizujący się w ujawnianiu przeszłości powinni dostać etaty w IPN" - kpi Turski.
W swoim liście naukowcy podkreślają, że uznanie radiestezji jako jednego z rodzajów rzemiosła mogło być podstawą do uznania opinii radiestety na równi z opiniami biegłych sądowych.
Sygnatariusze listu oburzają się, że klasyfikacja zawiera "elementarne błędy naukowe i przyczynia się do szerzenia zabobonów".
"Marnotrawienie publicznych pieniędzy lub środków płynących z Unii Europejskiej na tworzenie tego rodzaju absurdalnych dokumentów powinno być karalne. Dlatego domagamy się ujawnienia
winnych tego skandalu" - napisali.
Minister pracy Jolanta Fedak nie chciała komentować sprawy. "Jesteśmy zdziwieni. Musimy się temu przyjrzeć" - tylko tyle mówi rzeczniczka resortu Bożena Diaby.
p
Jak urzędy pracy określają zawód:
refleksolog: wykonuje zabiegi terapeutyczne polegające na oddziaływaniu kciukiem i palcami na refleksy (punkty) znajdujące się na stopach, rękach i dłoniach oraz twarzy i głowie.
radiesteta: wyznacza w terenie przebieg żył wodnych, określa ich głębokość, wydajność i jakość wody.






















~Ewa2010-09-15 15:33
najwyzsza pora aby te głupoty wykasowac z rejestru zawodów !!!
jest dyrektywa unijna ,która jednoznacznie okresla co ewnwtualnie "wróżki"."jasnowidze" moga robić !!! i z pewnością nie moga pobierac opłat za te bzdury...przecież nosi to znamina przestepstwa z art,286 p1 KK !!!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!