Tusk i Kaczyński udają konflikt?
Czy liczne spięcia na linii Lech Kaczyński-Donald Tusk to tylko spektakl? "Kiedy nie było kamer, prezydent z premierem śmiali się i rozmawiali jak przyjaciele" - zauważył Marek Goliszewski. Prezes zarządu Business Centre Club obserwował obu polityków podczas szczytu społecznego poświęconego wychodzeniu z kryzysu.
- Nie ma dziury budżetowej
- Kryzysowe orędzie prezydenta
- Kryzys coraz bardziej nam straszny
- Tusk: Niech Unia ratuje Auschwitz
- Tajna misja w sprawie euro
- Prezes PiS: Euro to sprawa zastępcza
- "Unia Europejska musi ratować złotego"
- Kompromis w sprawie euro - rok 2014
- Prezydent nie jest przeciwny euro
- Debata o kryzysie? Wejdźmy w to!
- Bliżej porozumienia w sprawie euro
- Giertych: Kaczyński chciał wsadzić rząd
- Schetyna uległy wobec prezydenta
- Palikot gotów okupować willę prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem też zbudowany postawą prezydenta, który mówi: dogadajmy się" - tak Marek Goliszewski mówił w TVN24 o spotkaniu w Pałacu Prezydenckim.
>>> Prezydent i premier bliżej porozumienia w sprawie euro
"Cieszę się, że sytuacja wyglądała inaczej niż przy debacie na temat kryzysu, podczas której nie było Jarosława Kaczyńskiego" - dodał natomiast Janusz Palikot. Jak zwykle powiedział też coś zaskakującego - że w przypadku wejścia do korytarza walutowego ERM2 Polska powinna "dogadać się z europejskim bankiem, żeby ten zagwarantował wspieranie złotówki przy wahaniach”. Ale takie porozumienie, korzystne dla nas, na pewno nie jest w interesie banku.
>>> Euro w Polsce dopiero w 2014 roku
Goliszewski zauważył jednak, że debata o dacie wprowadzenia do Polski euro "to temat zastępczy". "Euro faktycznie nie może być panaceum na kryzys" - dodał Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha. "Upieranie się przy wprowadzeniu euro w 2012 roku to strata czasu (...). Kryzys puka już do naszych bram, a euro będziemy mieli być może za cztery lata".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!