Na uwagę gazety, że zbliżające się wybory do europarlamentu, a potem prezydenckie, samorządowe i parlamentarne nie służą porozumieniu, Schetyna odparł, że to nie ma związku z kalendarzem wyborczym. A to dlatego, że PiS jest anty-Platformą. Według Schetyny kwestie euro czy recepty na kryzys bardzo wyraźnie to pokazują.

>>> PO - PiS-u nie będzie, ale będzie zgoda

"Gdy przychodzi do zasadniczych spraw, jak termin wprowadzenia euro czy koncepcja walki z kryzysem przez cięcie wydatków, nie ma zgody prezydenta ani PiS. Są pomysły odkładania wspólnej waluty na nie wiadomo kiedy i zwiększania deficytu, czyli dalsze zadłużanie kraju, za co zapłacą wszyscy podatnicy" - mówi wicepremier "GW".

Schetyna wierzy "w pragmatyzm liderów PSL. Oni wiedzą, co się stało z Samoobroną i LPR, które były w koalicji z PiS. Nie sądzę, żeby chcieli pójść tą drogą". Koalicja PiS - PSL - SLD "byłaby koalicją kosmiczną, którą przeżyłaby tylko jedna partia". (...) A "jeśli koalicja PiS - SLD - PSL jest kosmiczna, to koalicja PO - PiS byłaby hiperkosmiczna. Te partie z definicji są przeciwko sobie" - twierdzi wicepremier.