Prezydent nie jest przeciwny euro
Na linii premier - prezydent nie ma sporu co do przystąpienia do strefy euro - zapewnił w "Sygnałach Dnia" zastępca szefa prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak. Wyjaśnił, że Lech Kaczyński chce jedynie, aby wprowadzenie euro w Polsce przyniosło nam korzyści.
- Tusk i Kaczyński udają konflikt?
- Schetyna uległy wobec prezydenta
- Prezes PiS: Euro to sprawa zastępcza
- Schetyna nagle polubił prezydenta
- Tusk i Kaczyński zawieszają broń
- Pytanie prezydenta: euro czy suwerenność?
- Bliżej porozumienia w sprawie euro
- O co chodzi w awanturze o euro
- Kompromis w sprawie euro - rok 2014
- Polakom nie spieszy się do euro
- Na szczyt do Brukseli leci tylko Donald Tusk
- Politycy chwalą decyzję prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem Władysława Stasiaka podczas wczorajszego szczytu społecznego premier dał wyraźny sygnał w kwestii elastycznego stanowiska dotyczącego przystąpienia Polski do strefy euro.
Wiceszef Kancelarii Prezydenta zastrzegł, że kwestia euro nie była głównym tematem szczytu. Podkreślił jednak, że podczas tego spotkania padła deklaracja rozpoczęcia dyskusji na temat wejścia Polski do ERM2 będącego korytarzem przed przyjęciem euro. Władysław Stasiak przypomniał, że prezydent zapowiedział zorganizowanie w najbliższym czasie spotkania poświęconego kwestii euro.
>>> Przeczytaj, czy Kaczyński i Tusk udają konflikt
Stasiak nie spodziewa się sporu pomiędzy prezydentem a premierem w kwestii obecności na szczycie Unii Europejskiej 1 marca. "Na pewno nie będzie żadnej awantury o krzesła" - zapewnił zastępca szefa Kancelarii Prezydenta.
Na unijnym szczycie w niedzielę w Brukseli każdy kraj będzie reprezentowany tylko przez jedną osobę.
Według czeskiego przewodnictwa Polskę będzie reprezentować tylko premier Donald Tusk. Nieoficjalnie mówi się, że czeski rząd nie chce robić wyjątków i zwiększać liczby delegacji, bo wtedy musiałby zaprosić także prezydenta Vaclava Klausa, znanego z eurosceptycznego nastawienia. Praga wolałaby tego uniknąć.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!