Szefowa sejmowej komisji kultury i środków przekazu, posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska, twierdzi, że odwołanie Skowrońskiego nie było przemyślaną decyzją.

"Skowroński na tle dyrektorów innych anten wyróżniał się na plus. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości" - podkreśla Śledzińska-Katarasińska. Przekonuje, że za niejasności finansowe można było ukarać Skowrońskiego odebraniem premii.

>>>Rada broni szefa radiowej Trójki

O wiele ostrzej wypowiada się Jerzy Wenderlich, poseł SLD. "Skowroński był heroldem PiS, wyraźnie dbał o to, by racje tej partii były wiodące w trakcie audycji. To rzecz dyskredytująca dla dziennikarza" - mówi poseł lewicy.

Wenderlich sugeruje, że teraz Skowroński powinien zadbać o to, by w najbliższych wyborach samorządowych znaleźć się na listach wyborczych PiS.