"Występuję w obronie tych funkcjonariuszy peerelowskiego aparatu, którzy przeszli weryfikację. Dostali wiec od III RP świadectwo, że nie dopuszczali się przestępstw i prześladowań i mają moralne prawo, by dalej pełnić służbę. Nie występuję w obronie współpracowników Grzegorza Piotrowskiego (oficer SB, jeden z zabójców księdza Jerzego Popiełuszki - red.), ale osób takich jak gen. Gromosław Czempiński" - powiedział poseł lewicy Jan Widacki.

"Jako były opozycjonista też ich nie lubię. Ale żyjemy w państwie prawa i nie rozumiem, dlaczego mają dostawać niższe emerytury, skoro mieli moralne prawo pracować dla III RP" - wyjaśnia poseł lewicy. Dodaje, że w innym przypadku powinno się zmniejszyć emerytury dziennikarzom czy prokuratorom, którzy też pracowali dla komunistycznego reżimu. "Tyle, że takie widzenie sprawy sprowadza się do tezy Wiesława Gomułki, że nie ma demokracji dla wrogów demokracji" - stwierdza Widacki.

>>> Przeczytaj opinię o generale Jaruzelskim

Według autorów wniosku do Trybunału Konstytucyjnego - Janusza Zemkego i Jana Widackiego - w znowelizowanej w grudniu ustawie potraktowano wszystkich byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL tak, jakby przed 1990 rokiem nie świadczyli jakiejkolwiek pracy.

W wyniku nowych przepisów o ponad połowę zmniejszą się emerytury autorów stanu wojennego, m.in. generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, którzy otrzymują co miesiąc po około 8 tys. zł.

Znacznie obniżą się dochody 25 byłych generałów SB, których pobory spadną z 7,3 tys. do 2,5 tys. zł. Średnie świadczenia ponad 10 tys. innych oficerów SB zmniejszą się nawet do 900 zł miesięcznie, a kolejnych 8,5 tys. niższych rangą funkcjonariuszy czeka najniższa możliwa emerytura - 654 zł.

Przywileje za lata służby w PRL stracić mają także funkcjonariusze SB, którzy w 1990 r. zostali pozytywnie zweryfikowani i przyjęci do Urzędu Ochrony Państwa. Przywileje zachowaliby zaś ci funkcjonariusze SB, którzy pomagali opozycji demokratycznej, ale musieliby to udowodnić.

Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego administrowała od grudnia 1981 r. do lipca 1983 r. stanem wojennym. W jej skład wchodziło 22 wyższych stopniem wojskowych. Szef WRON generał Wojciech Jaruzelski jest sądzony za bezprawne wprowadzenie stanu wojennego.