Prezydent wybrał armii dowódcę
Prezydent i szef MON w ostatniej chwili zdołali się porozumieć się w sprawie obsady stanowiska szefa Sztabu Generalnego. Będzie nim - już drugą kadencję - gen. Franciszek Gągor. "Jestem zadowolony z tej decyzji" - stwierdził minister Bogdan Klich.
- Stasiak: żołnierze są, żeby strzelać
- Szykuje się ostre starcie Tusk-Klich
- Sikorski złagodniał wobec Rosji
- Polskie wojsko bez najważniejszego dowódcy
- Sztab generalny zostanie bez dowódcy?
- Armia ma już najważniejszego dowódcę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Porozumienie osiągnięto tuż przed upływem "deadline'u". Bo choć dziś kończy się pierwsza kadencja gen. Gągora, to do ostatnich chwil nie było wiadomo, kogo prezydent ostatecznie wybierze.
Co prawda Franciszek Gągor był faworytem od wielu miesięcy (jest ceniony zarówno przez szefa MON Bogdana Klicha, jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego), to w ostatnich dniach nasi rozmówcy w BBN sugerowali, że prezydent może postawić na gen. Waldemara Skrzypczaka, dowódcę Wojsk Lądowych.
To właśnie o jego nominacji na stanowisko szefa Sztabu Generalnego myślał w 1997 roku Aleksander Szczygło, wówczas minister obrony, a obecnie szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Generał Gągor walczył wtedy o stanowisko szefa Komitetu Wojskowego NATO, ale w wyścigu o ten fotel wyprzedził go włoski admirał Giampaolo Di Paola. Gągor został w kraju.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!