Tak, czasem się i tak zdarza, że minister - zamiast limuzyną - po mieście porusza się pieszo. Czasem też przystanie, by na przykład zapalić papierosa. Czasem też taki minister nie ma nic przeciwko temu, by przystanąć obok. A gdy już się tak razem stoi, czemu nie, można też z ministrem porozmawiać. Gdy ma się naprawdę dużo szczęścia, minister w czasie tej rozmowy dostanie SMS- a i to nie byle jakiego, bo od swojego szefa czyli premiera.

Prawdziwi farciarze mogą też być świadkami, jak minister SMS-a będzie czytał, wtedy mogą usłyszeć: "Kurde. Donald został dziadkiem". Gdy padnie ten komunikat, szczęściarz szybko kończy rozmowę z ministrem i zostawia go z papierosem. Sam odchodzi kilka kroków dalej. Dzwoni, dzwoni i wiadomością o szczęściu premiera uszczęśliwia redakcje.