Zdaniem Juszczenki tragedia w Hucie Pieniackiej dotknęła przedstawicieli obu narodów. "Przecież ani Ukraińcy, ani Polacy nie mieli w tym czasie własnych państw i byli zmuszeni do szukania wsparcia u innych, trzecich krajów. W wyniku tego oba narody stały się zakładnikami dwóch reżimów: hitlerowskiego i stalinowskiego" - powiedziała Wannikowa.

Prezydent Ukrainy uważa, że obecnie chęć porozumienia i przyjaźni między Polakami a Ukraińcami jest silniejsza od bólu odczuwanego przez nich w związku z tragediami z przeszłości. Wiktor Juszczenko wzywa Ukraińców i Polaków, by pamiętali słowa Jana Pawła II, który apelował o przebaczenie sobie wzajemnych krzywd i błędów.

>>> Pojednanie nad grobami ofiar

Rzeczniczka ukraińskiego prezydenta potwierdziła, że w sobotę wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim weźmie udział w uroczystościach w Hucie Pieniackiej. Po mszy świętej za polskie ofiary zbrodni, do której doszło tam w 1944 r., politycy oddadzą hołd pamięci ofiar represji komunistycznych w położonych nieopodal Brodach.

Ukraińskie środowiska nacjonalistyczne apelowały do Juszczenki, by nie uczestniczył w uroczystościach w Hucie. Oświadczyły, że celem ich organizatorów jest wyłącznie "poniżenie Ukrainy jako państwa i Ukraińców jako narodu".

Nacjonaliści nie zgadzają się z twierdzeniem strony polskiej, że około tysiąca mieszkańców wsi wymordowali bojownicy Ukraińskiej Powstańczej Armii i SS-Galizien. Twierdzą oni, że odpowiedzialność za zbrodnię ponoszą Niemcy, gdyż to oni dowodzili akcją odwetową za zabicie dwóch żołnierzy SS w tej miejscowości.

Tymczasem zdaniem polskich historyków wina Ukraińców nie podlega wątpliwości.