Szofer TVP na zakręcie
Czy kierowca to zawód obciążony politycznym ryzykiem? A skąd, co za głupie pytanie - pomyśli każdy rozsądny człowiek. Otóż w TVP rozsądek nie rządzi i polityką naznaczony jest każdy. Kierowcy, którzy wożą nie tylko najważniejsze osoby w spółce są podatni na wpływy politycznych przemian nie mniej niż ich pasażerowie.
- Lis przegrał z Cichopek
- Ukradł perfumy, jest szefem w TVP
- Wojna o media wybuchnie wiosną
- Oto projekt nowej ustawy medialnej
- Wolta w TVP. Nowy zarząd się rozpada
- PiS robi, co może, by usunąć LPR z TVP
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego? "Gdy zwalniają prezesa lub dyrektora, którego wozisz, spadasz na sam koniec łańcucha pokarmowego. Każdy z nowych wybiera sobie innego kierowcę" - opowiada mi jeden z telewizyjnych szoferów. Właśnie teraz go to spotkało. Jego bardzo ważnego dyrektora niedawno zwolnili, a jego następca go nie chciał.
I tak jeszcze kilka tygodni temu mój rozmówca woził swojego szefa na spotkania z bardzo ważnymi osobami, a dziś co najwyżej wozi paczki. Jeszcze niedawno jeździł limuzyną, która dumnie parkowała na Woronicza, a teraz kieruje starym gratem z rozwalającą się skrzynią biegów.
"Na razie jestem jak trędowaty" - skarży się na zesłanie do garażu, w którym całe dnie spędza na czekaniu, aż zostanie zdjęta z niego klątwa i znowu przygarnie go jakiś dyrektor albo prezes. A że pracuje w TVP 25 lat i niejedno już widział, wie że nastąpi to już całkiem niedługo.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!