Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Palikot nie może się pogodzić z klęską PO

2009-03-03 | Ostatnia aktualizacja: 21:28 | Komentarze: 0 | skomentuj
Palikot nie może pogodzić się z porażką PO w Olsztynie

Palikot nie może pogodzić się z porażką PO w Olsztynie Fot. Wojciech Jargilo / Inne

"Wybory w Olsztynie wygrał Czesław Małkowski odwołany i oskarżony o gwałt oraz molestowanie seksualne były prezydent Olsztyna. Formalny zwycięzca - Piotr Grzymowicz - to wieloletni zastępca Małkowskiego" - pisze Janusz Palikot na swoim blogu. I dodaje: "Wśród zwycięzców jest też mąż zgwałconej kobiety, bo on również był w komitecie wyborczym Grzymowicza".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Janusz Palikot nie może pogodzić się z przegraną Platformy Obywatelskiej w Olsztynie. Porażka musi być naprawdę bolesna, bo tym razem polityk atakuje niemal wszystkich, którzy mogli przyłożyć rękę do sukcesu Piotra Grzymowicza (PSL) - nowego prezydenta Olsztyna.

"Wybory w Olsztynie wygrał Czesław Małkowski odwołany i oskarżony o gwałt oraz molestowanie seksualne były prezydent Olsztyna. Formalny zwycięzca - Piotr Grzymowicz - to wieloletni zastępca Małkowskiego. Obaj z rodowodem eseldowskim. Wygrał te wybory miejscowy biskup i ksiądz jednej z olsztyńskich parafii modlący się za pomyślność i zdrowie oskarżonego Małkowskiego. Wśród zwycięzców jest też mąż zgwałconej kobiety, bo on również był w komitecie wyborczym Grzymowicza (...). Nawet Jarosław Kaczyński dobrze się poczuł w tej grupie: oświadczył wczoraj na konferencji, że sukces Grzymowicza to także jego sukces... " - napisał Palikot na swoim blogu na platformie onet.pl.

Poseł PO konczy tak: "A jednak wbrew szumnym zapowiedziom mądrego bardzo posła Żelichowskiego i mniej mądrego prezesa Kaczyńskiego nie będą oni mieli wiele do powiedzenia w Olsztynie (...). Kochani - dostaniecie figę z makiem! Złoty jest naprawdę tylko arbuz".

>>>Przeczytaj cały wpis na blogu Janusza Palikota

Mianem arbuza Palikot określił kilka dni temu Grzymowicza. W ten sposób przypomniał starą anegdotę z lat PRL, kiedy PZPR rządziła razem z dwoma partiami satelickimi: SD i Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym. Członków ZSL nazywano arbuzami - bo z wierzchu byli zieloni, a w środku czerwoni.

TOKU
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «