Palikot nie może się pogodzić z klęską PO
"Wybory w Olsztynie wygrał Czesław Małkowski odwołany i oskarżony o gwałt oraz molestowanie seksualne były prezydent Olsztyna. Formalny zwycięzca - Piotr Grzymowicz - to wieloletni zastępca Małkowskiego" - pisze Janusz Palikot na swoim blogu. I dodaje: "Wśród zwycięzców jest też mąż zgwałconej kobiety, bo on również był w komitecie wyborczym Grzymowicza".
- Janusz Palikot uniknie procesu
- Palikot atakuje koalicjanta
- Palikot: Nie zakazywać sprzedaży akoholu
- Palikot szuka Kaczyńskiemu dziewczyny
- Szef PO w Olsztynie na dywaniku u Schetyny
- "Dajemy się oszukiwać bliźniakom"
- Palikot atakuje PSL, bo boi się klęski
- Palikot gotów okupować willę prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Janusz Palikot nie może pogodzić się z przegraną Platformy Obywatelskiej w Olsztynie. Porażka musi być naprawdę bolesna, bo tym razem polityk atakuje niemal wszystkich, którzy mogli przyłożyć rękę do sukcesu Piotra Grzymowicza (PSL) - nowego prezydenta Olsztyna.
"Wybory w Olsztynie wygrał Czesław Małkowski odwołany i oskarżony o gwałt oraz molestowanie seksualne były prezydent Olsztyna. Formalny zwycięzca - Piotr Grzymowicz - to wieloletni zastępca Małkowskiego. Obaj z rodowodem eseldowskim. Wygrał te wybory miejscowy biskup i ksiądz jednej z olsztyńskich parafii modlący się za pomyślność i zdrowie oskarżonego Małkowskiego. Wśród zwycięzców jest też mąż zgwałconej kobiety, bo on również był w komitecie wyborczym Grzymowicza (...). Nawet Jarosław Kaczyński dobrze się poczuł w tej grupie: oświadczył wczoraj na konferencji, że sukces Grzymowicza to także jego sukces... " - napisał Palikot na swoim blogu na platformie onet.pl.
Poseł PO konczy tak: "A jednak wbrew szumnym zapowiedziom mądrego bardzo posła Żelichowskiego i mniej mądrego prezesa Kaczyńskiego nie będą oni mieli wiele do powiedzenia w Olsztynie (...). Kochani - dostaniecie figę z makiem! Złoty jest naprawdę tylko arbuz".
>>>Przeczytaj cały wpis na blogu Janusza Palikota
Mianem arbuza Palikot określił kilka dni temu Grzymowicza. W ten sposób przypomniał starą anegdotę z lat PRL, kiedy PZPR rządziła razem z dwoma partiami satelickimi: SD i Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym. Członków ZSL nazywano arbuzami - bo z wierzchu byli zieloni, a w środku czerwoni.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!