Ave Ja, czyli "Szkło kontaktowe"
Chodzi o scenę, która przejdzie do historii melodramatu albo komediodramatu. Ona zarzuca mu ręce na szyję, z jego ust słychać przestrogę: "Słuchaj, oni zrobią zdjęcia i puszczą w >Szkle kontaktowym<". "Szkło kontaktowe" stało się przekleństwem polityków w Sejmie. Boby znaleźć się w nim, trzeba niemało zachodu, ale dla wielu warto.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlatego politycy wypracowali strategie pozwalające tam się dostać. Po pierwsze trzeba mieć dobry wzrok, by wyśledzić kamerę TVN 24. Inne nas nie interesują, bo po co? Kiedy kamera na ramieniu operatora jest już w zasięgu wzroku albo nas filmuje, można zacząć działać.
Strategia pierwsza: "niezguła". Coś potrąci, potknie się, zahaczy o mikrofon, a następnie teatralnie zakłopotany zauważa: "Mam nadzieję, że tego nie graliście". To oczywiście tak na wszelki wypadek, żeby operator nie przeoczył tego wiekopomnego momentu. Sposób na "niezgułę" jest jednak ryzykowny, bo polityk pokazuje się jako popełniający błąd, a to może być błąd.
Strategia druga: "z tej strony mnie nie znacie". Polityk szykuje się do wejścia na antenę i ujawnia swoje nieznane ja: śpiewa - jeśli nie ma głosu, dowcipkuje - jeśli jest ponurakiem. Oczywiście wszystko na końcu kwitowane jest uśmiechem zakłopotania: "Wiecie, zapomniałem się".
Strategia trzecia: "kokiet". Zaczesze włosy, poprawi krawat, po czym powie: "Tylko nie dawajcie tego Sianeckiemu" (w końcu dziennikarz też człowiek, lubi, jak polityk zwraca się do niego). Sukces murowany.
Po czym wieczorem nasz bohater zasiada w fotelu i z dumą ogląda swoje występy. I może powiedzieć jak Juliusz Cezar w "Asteriksie": "Ave Ja".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!