Od tarczy ważniejsze jest NATO
"Powinniśmy wywrzeć presję na Niemcy, żeby urealnili zobowiązania NATO dla Europy Wschodniej. Zmiana stanowiska Niemiec jest warunkiem bezpieczeństwa w regionie" - mówi DZIENNIKOWI Paweł Zalewski. Były szef sejmowej komisji spraw zagranicznych komentuje w ten sposób doniesienia, że USA zrezygnują z tarczy za pomoc Rosji w zatrzymaniu irańskich zbrojeń atomowych.
- Republikanie bronią tarczy i Polski
- Kwaśniewski: NATO musi działać z Rosją
- Prezydent chce ostrzec NATO przed Rosją
- Kwaśniewski i Wałęsa razem napisali artykuł
- Tusk spyta Obamę o tarczę antyrakietową
- Lider PiS w szeregach PO
- SLD zaprasza Wałęsę na rocznicę NATO
- Walczymy o tarczę do samego końca
- Supernowoczesne radary ochronią Polskę
- Stasiak: USA muszą powiedzieć, co z tarczą
- Kaczyński: Ameryka obiecała nam tarczę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tomasz Kuzia: Dlaczego Amerykanie chcą odejść od projektu budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach.
Paweł Zalewski*: Nie mówiłbym o odejściu. Raczej o odsuwaniu budowy w czasie. Wiadomo, że obecnie dla Baracka Obamy głównym celem jest zminimalizowanie zagrożenia irańskiego i
zmuszenie tego kraju do rezygnacji z budowy broni jądrowej. Uzyskanie przez Iran statusu kraju posiadającego broń jądrową będzie miało negatywny wpływ na konflikt świata Islamu z Izraelem.
Wpłynie na zachwianie równowagi z w strefie Zatoki Perskiej - co przełoży się na ceny ropy naftowej i gazu, czy na problemy z Pakistanem, czy Afganistanem. Aby osiągnąć ten cel Amerykanie
muszą przekonać Rosję do zmiany polityki i wywarcia realnej presji na Teheran. Na to wszystko nakładają się oczywiście kłopoty finansowe, skłaniające do cięć budżetowych w projektach
wojskowych, w tym w programie tarczy antyrakietowej.
>>>Kaczyński: USA obiecały nam tarczę
A czego chcą Rosjanie?
Rosjanie oczywiście chcieliby, żeby Amerykanie w ogóle zrezygnowali z tarczy antyrakietowej dającej Stanom przewagę nad krajami, które posiadają rakiety dalekiego zasięgu. Ale to, zdaje się
jest niemożliwe, więc chcą, żeby Amerykanie wycofali projekt z Europy Środkowej, uznawanej dalej przez Kreml za obszar szczególnych interesów rosyjskich.
Jaką wagę mają w tym układzie doniesienia „Komiersanta” i „New York Times” o liście Baracka Obamy do Dmitrija Miedwiediewa z propozycją
zrezygnowania z tarczy za pomoc w zastopowaniu irańskiego programu zbrojeniowego?
Rozważania na ten temat prowadzone są już w kręgu ekspertów od dłuższego czasu. Służą wybadaniu reakcji rosyjskich. Potem zaczyna się etap rozmów kuluarowych na niższym szczeblu.
Służą mniej więcej temu samemu - badaniu gruntu. Ale jeżeli ta kwestia miałaby wejść wyżej i być poruszona na spotkaniu Hillary Clinton z ministrem Ławrowem w piątek albo za miesiąc
Obamy z Miedwiediewem, to byłaby gruba nielojalność, jeśli nie poinformowano by Polski o takich rozmowach.
A może to nie jest nielojalność, tylko polityczna zmiana planów. George W. Bush po prostu przegrał wybory i demokraci nie są zainteresowani tarczą.
Rzeczywiście dużo jest głosów, że może nastąpić zmiana strategii strony amerykańskiej. Nie wykluczam jej, ale... tarcza nie jest wyłącznie pomysłem Busha. To był też pomysł Clintona. A
tak naprawdę Reagana. I wtedy, w latach osiemdziesiątych, to była gra z Rosjanami. Ale potem był to normalnie rozwijany i prowadzony projekt. Tarcza nie jest zresztą planem na jutro, tylko na
pojutrze, który zadziała za 15 - 20 lat. To projekt, który może zmienić sytuację USA i NATO w warunkach, które się bardzo pogarszają. Dostępność technologii rakietowych i przenoszenia
głowic staje się powszechna. Taką broń ma Korea Północna. W takich okolicznościach żaden amerykański rząd nie przestanie rozwijać tego systemu. Teraz prace mogą być spowolnione, ale
potem przyspieszą. Dla nas istotne powinno być to, żeby tarcza objęła również Europę, co oznacza instalacje w Europie Środkowej.
Co Polska powinna zrobić w obecnej sytuacji, gdy projekt tarczy staje pod znakiem zapytania?
Po pierwsze uniezależnić strategiczną współpracę z Amerykanami od umieszczenia w Polsce tarczy antyrakietowej. Mamy w tej sprawie deklaracje Radosława Sikorskiego i wiceministra obrony
Stanisława Komorowskiego, że USA tak czy inaczej zainstalują baterię Patriotów w Polsce. Nie mamy jednak żadnego potwierdzenia ze Stanów. To co powinniśmy zrobić, to domagać się
zakulisowo, żeby Amerykanie oficjalnie potwierdzili obowiązywanie deklaracji o współpracy strategicznej niezależnie od dalszych okoliczności. Skoncentrowanie się na Patriotach, a nie na
obronie samej tarczy w Polsce, wpłynie także na obniżenie kosztów politycznych spowodowanych ewentualnym odłożeniem instalacji tarczy w Polsce i Czechach. Element drugi to przekonanie
sojuszników z NATO, głównie Niemiec, o konieczności urealnienia zobowiązań obronnych Paktu wobec członków w Europie Środkowej i Wschodniej.
Jako dodatkową gwarancję?
Nie. Jako główną gwarancję bezpieczeństwa!
Paweł Zalewski, polski polityk, historyk, były wiceprezes PiS i były przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!