Lech Kaczyński: Może jestem socjalistą
"Jestem zwolennikiem studiowania jak najszerzej bezpłatnego(...) Może jestem socjalistą, ale takie jest moje przekonanie. Nie jestem też zwolennikiem pomysłu, żeby na dwóch kierunkach nie można było studiować bezpłatnie" - powiedział Lech Kaczyńskim w Katowicach. Prezydent spotkał się tam ze studentami śląskich uczelni.
- Ojciec Rydzyk oskarża studentów o zemstę
- Donald Tusk: Dziękuję studentom za wybory
- "Wolę nie mówić, co studenci oglądają w sieci"
- Prezydent ma proces. Przez Jaruzelskiego
- Sensacyjna kandydatura na liście PiS
- Oto jak Wildstein wyszedł ze studia TVP
- Prace magisterskie pójdą w odstawkę?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent odpowiadał na pytania młodych ludzi i nauczycieli akademickich. Zapytany o dostęp do edukacji, stanowczo podkreślił, że "zasady rynkowe nie powinny dotykać w szerszym stopniu dwóch dziedzin życia - edukacji i służby zdrowia".
Jego zdaniem za studiami płatnymi przemawia tylko jeden argument - że na dzienne studia dostają się głównie dzieci z rodzin co najmniej zamożnych lub średniozamożnych, a płacić muszą za naukę ludzie z rodzin ubogich. Bezpłatne powinno być także studiowanie na dwóch kierunkach.
Natomiast należy przyjrzeć się wiecznym studentom, którzy kontynuują naukę przez wiele lat. "Jeśli ktoś studiuje na bezpłatnych studiach i na dwóch kierunkach przez osiem - dziesięć lat, to jest lekka przesada" - mówi prezydent.
"Czym różnimy się z panem premierem. Znamy się długo i rozmawiamy jak koledzy. Na pewno nie wrogością. On jest o przekonaniach liberalnych, a ja nie jestem (...) Ale będę wspierał rząd we wszystkich pomysłach, które są w mojej ocenie antykryzysowe" - tłumaczył prezydent, zapytany o powody nie najlepszej współpracy prezydenta i premiera. Dodał przy tym, że nie uważa ostatniego nieformalnego szczytu Unii za sukces premiera Tuska.
Prezydenta zapytano, co sądzi o tym, że doktor Marek Migalski nie może rozpocząć habilitacji na Uniwersytecie Śląskim. Problemy Migalskiego wiążą się z jego ostrą wypowiedzią na temat prof. Jana Iwanka, dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na UŚ. Migalski skrytykował go w programie „Bronisław Wildstein przedstawia”. Iwanek był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Piotr". W wolnej Polsce sprzeciwiał się lustracji.
>>>Migalski: Jaruzelski nigdy nie był Wallenrodem
Prezydent powiedział, że nikomu nie powinno odmawiać się prawa do naukowego rozwoju. "Nawet gdyby chodziło o tego młody człowiek o lewicowych poglądach - Sierakowskiego - on jest młody, ale gdyby chciał robić habilitację, wypowiedziałbym się tak samo" - powiedział prezydent.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!