Giertych chwali przeciwnika traktatu
"Irlandczyk Declan Ganley więcej zrobił dla Polski niż prezydent i premier razem wzięci" - uważa były szef LPR Roman Giertych. I zapewnia, że on nie wybiera się do Parlamentu Europejskiego. Twierdzi również, że nic go nie łączy z telewizją publiczną.
- Eurowybory według starych zasad
- Giertych kończy z polityką. Na razie
- Ludzie Rydzyka na listach PiS
- Ganley: Nie wiem, czy wezmę Giertycha
- Giertych: Kaczyński chciał wsadzić rząd
- Brytyjczycy i PiS tworzą nową europartię
- W "Libertas" nie chcą zawadiaków
- Libertas bez irlandzkich pieniędzy?
- "Dni układu rządzącego Polską są policzone"
- Czechy przyjęły traktat. PiS: I co z tego?
- Jak Giertych próbuje wrócić do gry
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Giertych twierdzi, że bez Ganleya nikt nie liczyłby się z Polską. "Dzisiejsze sukcesy premiera Tuska wynikają z wysokiej pozycji Polski, którą gwarantuje traktat nicejski" - tłumaczył były premier w TVN 24. I wyjaśnił, że gdyby wszedł w życie traktat lizboński, ta pozycja byłaby słabsza. "Zaś to, że traktatu lizbońskiego nie ma, zawdzięczamy Ganleyowi" - mówił polityk. Bo to Ganley w swojej rodzinnej Irlandii przyczynił się do tego, że Irlandczycy w referendum odrzucili traktat.
>>> Ganley nie chce Giertycha w partii Libertas
Były wicepremier zapewnił, że nie wybiera się do Parlamentu Europejskiego. Ale gdyby LPR wystartowała z listy Libertas, to by na nią głosował.
Libertas to ogólnoeuropejska partia założona przez Declana Ganleya.
Roman Giertych oświadczył również, że nic go nie łączy z telewizją publiczną.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!