PiS: Trzeba wybatożyć lubelskiego błazna
Prawo i Sprawiedliwość stara się zachować zimną krew w komentowaniu słów Janusza Palikota. Ale czasem puszczają im nerwy. "Powinien być wybatożony" - mówi Joachim Brudziński o Palikocie, który według TVN24 nazwał braci Kaczyńskich "durnymi bliźniakami". Ale poseł temu zaprzecza.
- Palikot o Polko i Czarneckim: To hieny, sępy
- "Kongres PiS to spektakl dla idiotów"
- Palikot szuka Kaczyńskiemu dziewczyny
- "Dajemy się oszukiwać bliźniakom"
- "PO zalegalizuje eutanazję? To możliwe"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie zamierzam komentować słów polityka, który powinien zostać wybatożony. Ten lubelski błazen funkcjonuje w życiu publicznym tylko dlatego, że reaguje się na jego wypowiedzi" - stwierdził Joachim Brudziński z PiS.
>>>Palikot: Dajemy się oszukiwać bliźniakom
W podobnym tonie wypowiada się też Marek Suski. "Nie odnoszę się do wypowiedzi Palikota i proszę traktować to jako wyraz najwyższego obrzydzenia jego osobą" - uciął rozmowę Suski.
"Ale ja nie powiedziałem dwóm <durnym bliźniakom>" - mówi DZIENNIKOWI Palikot i zapewnia, że na stronach internetowych TVN24 przekręcono zapis jego rozmowy z Moniką Olejnik.
"Po swoim programie Bogdan Rymanowski przesłał mi nawet SMS, w którym przeprosił mnie za to, że zacytował mnie, oparłszy się na mylnym zapisie rozmowy z Olejnik. Powiedziałem tylko <dwoma zakompleksionymi bliźniakami>, a to zupełnie coś innego niż <dureń>..." - mówi Palikot i zapewnia, że może pokazać SMS od dziennikarza TVN.
Poseł PO komentuje też słowa Joachima Brudzińskiego: "Mi nie przeszkadza, że ktoś w dowolny sposób wyraża się na mój temat. Określenie typu <błazen> może być pejoratywne, ale także mieć pozytywne znaczenie."
>>>Schetyna: Kaczyński do Gabonu
Na koniec Palikot tłumaczy, dlaczego użył słów "zakompleksieni bliźniacy". "Nie jest kłopotem pokazać ich odniesienie do Lecha i Jarosława Kaczyńskiego, bo nawet w wypowiedzi o Gabonie widać wyraźnie nonszalancje Jarosława Kaczyńskiego wobec innych ludzi, mniejszych, o gorszej pozycji społecznej i międzynarodowej. U Kaczyńskiego nie trudno zauważyć, że lekceważy on wiele grup społecznych."





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!