"Żaden rząd nie zechce Steinbach w radzie"
Ani ten, ani żaden z przyszłych rządów nie zaryzykuje powołania Eriki Steinbach do rady fundacji budującej muzeum poświęcone wypędzeniom - przekonuje szef niemieckiej dyplomacji. To reakcja Franka-Waltera Steinmeiera na sobotnią wypowiedź szefowej Związku Wypędzonych. Steinbach stwierdziła, że jej udział w radzie jest sprawą otwartą.
- Uderzmy w Steinbach muzeum wypędzeń Polaków
- Bartoszewski ograł szefową wypędzonych
- "Niech Steinbach przyzna, że nas nie lubi"
- Obłuda a la Erika Steinbach
- Steinbach: Mogę wrócić w każdej chwili
- "Stosunki z Niemcami zależą od siły Polski"
- "Nie" dla "Deutschland über alles"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zakładam w każdym razie, że w kwestii składu rady fundacji obecny oraz każdy przyszły rząd (niemiecki) będzie mieć na uwadze możliwe obciążenie stosunków z Polską" - powiedział Steinmeier gazecie "Bild am Sonntag". Sugerował też, że szefowa Związku Wypędzonych nie dba o relacje polsko-niemieckie.
>>> Sukces Polski - Steinbach w odstawce
Steinmeier dodał, że rodzina jego matki pochodzi z Wrocławia. "Uzgodniłem z polskim ministrem spraw zagranicznych, że przy następnej okazji spotkamy się na Śląsku pomiędzy Krakowem a Wrocławiem" - poinformował.
W środę prezydium Związku Wypędzonych poinformowało, że tymczasowo nie mianuje Eriki Steinbach do rady fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie". Jej miejsce pozostanie nieobsadzone.
>>> Steinbach: Mogę wrócić w każdej chwili
Jednak sama Steinbach w wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" stwierdziła, że sprawa jej udziału w radzie fundacji wcale nie jest zamknięta. Zapowiedziała, że może w niej zasiąść "za trzy tygodnie, trzy miesiące albo trzy lata".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!