Sześciolatki pójdą do szkoły
To już przesądzone - sześciolatki pójdą do szkoły. Prezydent jeszcze nie podjął decyzji, czy podpisać ustawę o systemie oświaty, ale Lewica zapowiedziała, że pomoże PO odrzucić ewentualne weto. DZIENNIK zapytał byłych wiceministrów oświaty, co sądzą o planowanej reformie.
- PO nie wycofa się z wysłania 6-latków do szkoły
- Sześciolatki pójdą do szkół
- Minister przekonywała prezydenta
- Nauczyciele dostaną podwyżkę na 100 procent
- PiS do Platformy: Co z reformą szkół?
- Prezydent nie puszcza 6-latków do szkoły
- "Ratuj Maluchy" nie puści 6-latków do szkół
- Sześciolatki i tak pójdą do szkół
- Nie eksperymentujmy na dzieciach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To dobry pomysł, żeby sześciolatki poszły do szkoły" - mówił szef klubu Lewicy Wojciech Olejniczak. I zapewnił, że SLD pomoże w odrzuceniu ewentualnego prezydenckiego weta. Lewica podobnie jak PO dobrze ocenia nowelizację, która oprócz tego, że wprowadza sześciolatków do szkół, daje też samorządom możliwość przekazywania szkół w prywatne ręce.
>>> Los sześciolatków w rękach prezydenta
Dobrze ocenia zmiany Edmund Wittbrodt, minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka. "Być może lepszym rozwiązaniem byłoby posłanie wszystkich sześciolatków do szkół w jednym terminie np. od przyszłego roku szkolnego. W tym czasie można by odpowiednio przygotować klasy i kadrę do przyjęcia o rok młodszych dzieci. Ale trzyletni okres przejściowy gwarantuje, że sześciolatki trafią tylko do tych szkół, które są na to przygotowane" - mówi DZIENNIKOWI Wittbrodt. Chwali też ideę, aby małe szkoły, w których uczy się nie więcej niż 70 uczniów, mogły być przejmowane przez rodziców czy stowarzyszenia. "Taka możliwość może ratować małe, prowincjonalne szkoły przed groźbą likwidacji" - dodaje były minister edukacji.
Te argumenty nie przekonują Jarosława Zielińskiego, byłego wiceministra edukacji w rządzie PiS, który pracował nad obniżeniem wieku szkolnego. Uważa on, że szkoły, nauczyciele i programy nie są przygotowani na przyjęcie sześciolatków. "To, co proponuje minister Hall, jest całkowitym chaosem. Rząd odebrał też pieniądze na tę reformę" - ocenia w rozmowie z DZIENNIKIEM Zieliński. Poważne wątpliwości byłego wiceministra budzi zapis o możliwości przekazywania małych szkół w prywatne ręce, bo to może ograniczyć dostęp do bezpłatnej edukacji, szczególnie na prowincji. A to dlatego, że za szkołę, którą samorząd przekazał np. fundacji, rodzice będą musieli zapłacić" - przestrzega polityk PiS.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!