Prezes TVP zwalnia i tnie odszkodowania
Prezes TVP Piotr Farfał może się już wkrótce spodziewać pliku pozwów sądowych. A to dlatego, że w ramach oszczędności nie wypłaca zwolnionym ostatnio dyrektorom odszkodowań za obowiązujące ich wielomiesięczne zakazy pracy u konkurencji. Prawnicy uważają, że prawo stoi po stronie pracowników, dlatego TVP będzie musiała zapłacić, i to z odsetkami.
- "Zerwaliśmy z Farfałem przez antysemityzm"
- Kotecka pożegnała się z TVP
- TVP zostanie bez prezesa?
- Urbański kontra Farfał. Ostateczne starcie
- Farfał będzie rządzić TVP. Jak król
- Anita Gargas dostanie nowy program
- Skowroński: nie byłem partyjnym nominatem
- Impas w TVP. Urbański znowu zawieszony
- Oto, jak rządzi się mediami
- Nie ma zgody w sprawie mediów
- Farfał może zostać jedynowładcą w TVP
- Lis nie chce chodzić na pasku Giertycha
- TVP nigdy nie ucieknie od polityków
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwsza takie pismo otrzymała Halina Przebinda, zwolniona dyrektor biura programowego TVP. "Było jednozdaniowe. Biuro finansów poinformowało mnie, że decyzją prezesa Farfała nie dostanę pieniędzy z tytułu zakazu konkurencji" - opowiada Przebinda. Już wytoczyła TVP proces przed sądem pracy.
>>>Farfał będzie rządzić TVP. Jak król
Według naszych informacji decyzja Farfała dotyczy niemal wszystkich zwolnionych przez niego dyrektorów, czyli kilkunastu osób. Na nasze pytanie, kogo konkretnie, w biurze prasowym TVP usłyszeliśmy, że to tajemnica spółki. Będzie to jasne na początku kwietnia, kiedy zwolnionym pracownikom skończą się okresy wypowiedzenia. Wśród nich mogą być m.in. Aleksandra Zawłocka, była dyrektor Agencji Informacji, i jej zastępczyni Patrycja Kotecka. O decyzji Farfała napisał Presserwis.
"Przez taki ruch Farfał będzie pozytywnie postrzegany, bo przecież TVP słynie z zawyżonych kontraktów, a on teraz z tym kończy" - mówi nasz rozmówca z telewizji.
>>>Kotecka pożegnała się z TVP
Zakazy konkurencji w TVP są podpisywane na okres od trzech miesięcy do nawet roku. Większość osób ma średnio sześciomiesięczny zakaz konkurencji, podczas którego dostają od 80 do 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia.
Problem polega na tym, że pracodawca nie może jednostronnie oświadczyć zwalnianemu pracownikowi, że wypowiada mu umowę o zakazie konkurencji. To podważenie warunków zawartych wcześniej kontraktów.
>>>"Zerwaliśmy z Farfałem przez antysemityzm"
"To, co się dzieje w TVP, to jednostronne wypowiedzenia umów o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Pracownicy telewizji mają dużą szansę na wygranie procesów przed sądem. Jeżeli tak się stanie, TVP będzie musiała wypłacić odszkodowanie z odsetkami. Nie przypuszczam, żeby sąd przyjął argumentację zarządu, że to z powodu oszczędności unika wypłaty tych pieniędzy" - uważa radca prawny Andrzej Czyżowski, specjalista z zakresu prawa pracy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!