Prezydent dostał premię za staż
Wiadomo, że premia była, ale nie wiadomo, jak wysoka. Kancelaria Prezydenta przyznaje DZIENNIKOWI, że Lech Kaczyński w ubiegłym roku dostał nagrodę jubileuszową za 35 lat pracy. Ale nie chce zdradzić, jak wysoką. To odpowiedź na pełne oburzenia uwagi Janusza Palikota. Poseł PO publicznie pytał, za co prezydent przyznał sobie "50 tysięcy złotych premii."
- "Kaczyński jest droższy niż Kwaśniewski"
- Palikot wyśmiewa się z Kaczyńskiego
- Palikot powiązał eutanazję z Religą
- Palikot o Pieronku: trąci średniowieczem
- Palikot może stracić 40 milionów złotych
- Fortuna na premie dla urzędników
- Afera z prezydenckim ministrem w tle
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacja o nagrodzie dla prezydenta zainteresowała wielu, ale posła Palikota szczególnie. "Dlaczego w kryzysie Lech Kaczyński przyznał sobie 50 tys. złotych premii?" - pytał Janusz Palikot przed siedzibą prezydenta. Poseł PO zwołał tam konferencję, by porozmawiać o finansach głowy państwa.
Palikot pytał również, czy premie dostali także prezydenccy ministrowie. "Przypominam, że szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki, odchodząc z Orlenu, wziął ponad milion złotych odprawy" - wypomniał polityk PO.
>>> Orlen wypłaca Kownackiemu półtora miliona
Poseł odpowiedzi nie doczekał się, a DZIENNIK postanowił podrążyć sprawę
Szef kancelarii Piotr Kownacki nie odebrał od nas telefonu. Podobnie Michał Kamiński. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ministrowie nie chcieli tego komentować, żeby nie wdawać się w dyskusję z Palikotem i żeby go nie uwiarygadniać.
My zwróciliśmy się więc do biura prasowego Kancelarii Prezydenta z prośbą o odpowiedzi na pytania, m.in. o to, za co prezydent przyznał sobie premię, kto podpisał wniosek, oraz czy inni ministrowie też otrzymali takie nagrody. Po kilku godzinach kancelaria odpowiedziała.
"Informujemy, że zarzuty posła PO Janusza Palikota o rzekome <przyznanie sobie 50 tysięcy złotych> przez Prezydenta RP są nieprawdziwe. W zeszłym roku Prezydent otrzymał jednorazowe świadczenie za 35 lat pracy zawodowej, tzw. nagrodę jubileuszową. Jej przyznanie i wysokość reguluje ustawa o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe" - czytamy w przysłanej nam odpowiedzi.
Ale ile dokładnie prezydent dostał, nie wiadomo, bo kancelaria nie odpowiedziała wprost na pytanie DZIENNIKA. Zgodnie z prawem urzędnik państwowy po 35 latach pracy może liczyć na nagrodę w wysokości 200 proc. miesięcznego wynagrodzenia. A pensja prezydenta w 2008 r. wynosiła ok. 24 tys. zł brutto.
Janusz Palikot nie może też darować prezydentowi, że nie chce mu wynająć willi w Klarsywie. Zapowiada w tej sprawie skargę do rzecznika praw obywatelskich.
O willi w Klarysewie stało się głośno, po tym jak okazało się, że prezes PiS pisał w niej nowy program partii. Prezydent Kaczyński tłumaczył, że rezydencję może wynająć każdy, tylko
musi za to zapłacić. Jarosława Kaczyńskiego przebywanie w luksusowej willi kosztowało 35 tys. zł.
>>> Palikot gotów okupować willę prezydenta
Słynny prześmiewca nie omieszkał przy okazji napomknąć, że w Klarysewie odbywały się narady wodzów Układu Warszawskiego i że lubił tam też spędzać czas były gensek PZPR Edward Gierek.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!