Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Pawlak: Nie mam nic do ukrycia

2009-03-12 | Ostatnia aktualizacja: 22:04 | Komentarze: 0 | skomentuj
Pawlak: Nie mam nic do ukrycia

Pawlak: Nie mam nic do ukrycia Fot. Michal Rozbicki / Inne

"Niczego się nie boję, nie mam nic do ukrycia. Ale nie lubię insynuacji" - mówił Waldemar Pawlak w Polskim Radiu. Tak po raz pierwszy odniósł się do zarzutów DZIENNIKA, który wytknął mu niejasne powiązania towarzysko-biznesowe i czerpanie korzyści z publicznych pieniędzy. "Wszystkie działania są zgodne z prawem" - zapewnił Pawlak i dodał, że "są na to dokumenty".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Zaufani Pawlaka żyją dzięki temu, że mogą uszczknąć trochę publicznego grosza. Czy to przypadek, że spółka 3i - przez ostatnich pięć lat zarządzała nią Iwona Katarzyna Grzymała, konkubina Pawlaka - buduje strażackie strony internetowe, wgrywa oprogramowanie do strażackich komputerów, a nawet prowadzi portiernię w Domu Strażaka? - pytał DZIENNIK w artykule.

Oficjalnie wicepremier jest jednym najuboższych polityków. Nie ma już żadnych udziałów w firmach - również tych, które żyją ze strażackich pieniędzy. Nie ma, bo wszystkie podarował albo sprzedał. Komu? Fundacji Partnerstwo dla Rozwoju. Oczywiście fundacja też nie jest przypadkowa. Jej prezydentem jest 71-letnia kobieta - Marianna Jadwiga Pawlak, prywatnie matka wicepremiera.

>>> Przeczytaj, czego się boi Waldemar Pawlak

Dziś w Polskim Radiu Waldemar Pawlak, który wczoraj unikał dziennikarzy, zaczął od wyjaśniania wątku pobocznego. Zaprzeczył, że zrezygnował z ochrony BOR, bo była dla niego niewygodna. "To nieprawda. Zrezygnowałem, bo bez mojej zgody próbowano zmienić mi oficera" - tłumaczył. Według DZIENNIKA Pawlak nie chciał, by funkcjonariusze BOR obserwowali go, gdy samotnie jeździ kolejką podmiejską z Żyrardowa do Warszawy.

>>> PSL broni swojego prezesa

Wicepremier zapewnił, że wszystkie jego działania są zgodne z prawem i nie ma sobie nic do zarzucenia. "Na wszystkie działania są dokumenty" - powiedział. "Wszystko odbywa się zgodnie z prawem poprzez przetargi, zamówienia i konkursy. To są mechanizmy, które obowiązują w straży" - dodał. Pawlak zwrócił uwagę, że ochotnicze straże co roku są kontrolowane prze MSWiA, a co kilka lat przez NIK. Zapewnił, że Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP zamawia wszystkie towary i usługi zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych.

Zarzucił autorom tekstu w DZIENNIKU, że strasznie się spieszyli. "Pewnie nie chodziło o wyjaśnienie, ale o postawienie tez" - stwierdził. I poucza, że to dziennikarze powinni prześledzić, jak odbywały się przetargi i na jakich zasadach.

>>> Pawlakowi się znów upiecze?

Pawlak zapewnił, że odpowie na zarzuty, ale nie powiedział kiedy. "Potrzeba trochę czasu, żeby dotrzeć do dokumentów" - podkreślił.

AGR
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl