Premier ciągle nie chce mówić o Pawlaku
Donald Tusk nie chce rozmawiać o koalicjancie z PSL. Dziennikarze spotkali premiera na konferencji w 10. rocznicę wstąpienia do NATO. Pytany o opisany przez DZIENNIK konflikt interesów w działalności Waldemara Pawlaka Tusk nie powiedział ani słowa. Trzasnął drzwiami limuzyny i odjechał.
- "Tyle standardów, ile interesu"
- Pawlak już wyspowiadał się Tuskowi
- Pawlak odpowiada na zarzuty DZIENNIKA
- Gowin o PSL: Na wsi wspiera się rodzinę
- Pitera znowu pisze raport. Teraz o Pawlaku
- Na te pytania Pawlak wciąż nie odpowiedział
- Były premier radzi sprawdzić Pawlaka
- Kłopotek: Otoczenie Tuska rozwala koalicję
- Pawlak stara się ugasić pożar
- "Milczenie PO jest charakterystyczne"
- Tusk będzie tłumaczył się z Pawlaka
- W sprawie Pawlaka rząd nabrał wody w usta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Donald Tusk konsekwentnie milczy w sprawie wicepremiera Waldemara Pawlaka. Na konferencji "NATO - wyzwania i zadania” premier mówił wyłącznie o Pakcie Północnoatlantyckim. Dziennikarze chcieli wykorzystać obecność szefa rządu i spytać o zarzuty, jakie DZIENNIK postawił wicepremierowi Pawlakowi. Tusk nie chciał jednak powiedzieć ani słowa. Otoczony murem funkcjonariuszy BOR minął ekipy telewizyjne, kompletnie ignorując pytania o Pawlaka. Następnie wsiadł do rządowej limuzyny i odjechał - zauważa TVN 24.
>>> Pawlak spowiadał się Tuskowi
Dotychczas reakcję premiera na doniesienia DZIENNIKA o towarzysko-biznesowym układzie Pawlaka w ochotniczej straży pożarnej znamy jedynie z przekazów wicepremiera. Pawlak rozmawiał wczoraj z Tuskiem i stwierdził następnie, że przekazał szefowi rządu wszystkie informacje dotyczące sprawy. "Wszelkie procedury zostały zachowane, a koalicja funkcjonuje dobrze" - zapewniał wczoraj na konferencji prasowej.
>>> Pawlak odpowiada na zarzuty DZIENNIKA
Wicepremier Pawlak stwierdził, że choć "niektóre fakty" są prawdziwe, to artykuł jest też pełen insynuacji, za które zamierza pozwać DZIENNIK, jeśli nie opublikuje sprostowania. Zasugerował też, że tekst został napisany na zlecenie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!