Poleci głowa senatora PO?
Czarne chmury zbierają się nad głową senatora Platformy Obywatelskiej Tomasza Misiaka. "Jego sprawę trzeba wyjaśnić" - uważają politycy wszystkich partii. Prasa podaje, że Misiak tak przygotował specustawę stoczniową, by zarobić na niej grube miliony.
- Prezydent: PiS dałby pieniądze stoczniowcom
- Senator PO: Nie zarobiłem na ustawie
- PO chce połowy polskich miejsc w Brukseli
- PiS i PO chcą zbadać sprawę rejestracji leku
- Schetyna zamieszany w aferę ze specustawą?
- Senator PO: Zaszantażujmy Unię w sprawie stoczni
- Kołysanka dla Misiaków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To skandal. Konflikt interesów senatora PO jest oczywisty" - powiedział Joachim Brudziński z PiS w Radiu Zet. "Trzeba sprawdzić proces legislacyjny, jak ustawa została przyjęta" - dodał Wojciech Olejniczak z SLD. Nawet poseł PO Adam Szejnfeld przyznał, że "sprawę Misiaka trzeba wyjaśnić".
>>> Senator PO: Nie zarobiłem na ustawie
Specustawę stoczniową przygotowała komisja gospodarki narodowej, której szefował Tomasz Misiak. Gdy ustawa weszła w życie, firma Work Service, której senator PO jest współwłaścicielem, dostała zlecenie od rządowej agencji, by zająć się realizacją jej przepisów - napisała "Gazeta Wyborcza".
Work Service miała obsłużyć zwalnianych stoczniowców i pomóc im w znalezieniu nowej pracy. Zatrudnienie w stoczniach Gdańskiej i Szczecińskiej straciło ponad osiem tysięcy ludzi. Na zapewnienie im miękkiego lądowania Agencja Rozwoju Przemysłu przeznaczyła kilkadziesiąt milionów złotych.
Tomasz Misiak zaprzecza stawianym mu zarzutom. "90 procent tej kwoty poszło na stoczniowców" - przekonuje polityk PO. Podkreśla też, że nie zabiegał o to, by Work Service dostało to zlecenie poza przetargiem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!