Strażacy kupują to, na co mają ochotę
Aż 19 tys. mundurów wyjściowych i zaledwie 2,5 tys. ubrań do gaszenia pożarów kupili w zeszłym roku strażacy ochotnicy - ustaliła Najwyższa Izba Kontroli. Zdziwienie inspektorów budzą procedury przyznawania dotacji w MSWiA - nikt tam nie sprawdza, czy straż kierowana przez Waldemara Pawlaka zamawia to, co rzeczywiście jest jej potrzebne.
- "Towarzystwo"od strażackiego interesu
- Czego się boi Waldemar Pawlak
- "Pawlak sam musi zrobić rachunek sumienia"
- Miecugow: Tusk ma duży kłopot z Pawlakiem
- Graś: Pawlak osobiście odpowie na zarzuty
- "Niech Pitera prześwietli Pawlaka"
- Pawlak walczy z opcjami, bo na nich stracił
- Pawlak przedstawi własną wersję
- Trzynaście pytań do Waldemara Pawlaka
- Pawlak odpowiada na zarzuty DZIENNIKA
- Polacy w sondażu: Ukarać Pawlaka
- Pawlak stara się ugasić pożar
- "Pawlak to nie moje środowisko"
- Chlebowski: Pawlak powinien odejść
- Pawlak, konkubina i interesy robione na boku
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Strażakom bardzo szybko niszczą się mundury, w których chodzą do kościoła i na pogadanki do szkół, natomiast ubrania do gaszenia pożarów są praktycznie niezniszczalne. W 2007 r. ochotnicy kupili 21 tys. kompletów wyjściowych mundurów, rok później - 19 tys. Pieniądze dało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W sumie w ciągu ostatnich dwóch lat 61 mln zł. Przeznaczone one były na budowę i remont remiz strażackich, mundury, sprzęt, działania oświatowe, a nawet na turnieje wiedzy pożarniczej.
Czy wydatki są uzasadnione? Trudno orzec, bo nikt tego nie sprawdza. Potrzeby strażaków nie są analizowane - nie robią tego ani MSWiA, ani komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy ochotnicy dostają więc to, o co poproszą. Taki proceder stwarza poważne ryzyko marnotrawienia publicznych pieniędzy - argumentuje NIK.
"W MSWiA stosowano praktykę polegającą na akceptacji propozycji zgłaszanych przez zarząd główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych" - czytamy w nieoficjalnej jeszcze wersji raportu NIK. "Zarząd główny ZOSP składał wnioski o przydzielenie dotacji, a minister wnioski te akceptował i przekazywał do realizacji".
>>>"Pawlak sam musi zrobić rachunek sumienia"
Pełny raport NIK ma być gotowy w kwietniu. Rzecznik prasowy NIK Paweł Biedziak wyjaśnia, że kontrola objęła tylko państwową dotację, a nie całe finanse OSP. "Ochotnicza straż finansowana jest przez Skarb Państwa, gminy i prywatnych sponsorów. Kontrola objęła jedynie mały wycinek działalności OSP" - mówi Biedziak.
Na ten raport powoływał się ostatnio Waldemar Pawlak. "Wszelkie procedury zostały zachowane" - zapewniał na konferencji prasowej. "Przekazałem premierowi informację dotyczącą pełnej przejrzystości oraz tego, że Związek Ochotniczych Straży Pożarnych był w tym roku kontrolowany przez NIK i MSWiA".
Problem w tym, że inspektorzy NIK nie badali kontrowersyjnych umów zawartych przez OSP, które opisał DZIENNIK, ze spółką 3i zarządzaną przez konkubinę wicepremiera Waldemara Pawlaka i z firmą Plocman należącą do kolegi Pawlaka ze studiów.
>>>Pawlak, konkubina i interesy robione na boku
NIK wszczęła kontrolę w ubiegłym roku. Prosili o nią posłowie PiS zbulwersowani doniesieniami "Życia Warszawy", że sopocka spółka Combidata, do niedawna związana z Ryszardem Krauzem, otrzyma od OSP 46 mln zł za organizację szkoleń.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!