Misiak powinien zapłacić za narzeczoną
Senator Tomasz Misiak - jak ustalił DZIENNIK - poleciał w oficjalną podróż do Kataru i Arabii Saudyjskiej ze swoją narzeczoną. Ewa Mandziou nie musiała płacić za przelot rządowym samolotem. Politycy PO i opozycji tym razem są zgodni: senator powinien zwrócić pieniądze za przelot partnerki.
- Senator Misiak już wyrzucony z PO
- PSL przeciw nepotyzmowi... ale w PO
- "Misiak to ostrzeżenie dla PSL"
- Zobacz, za co premier wyrzucił Misiaka
- Koalicja i opozycja kłócą się o standardy
- Misiak, blond narzeczona i Nasza-Klasa
- Misiak: Ukrzyżowali mnie za nie moje grzechy
- "Tusk przywrócił przywództwo w partii"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Poznaj szczegóły egzotycznej podróży senatora Misiaka i jego narzeczonej
Jak nas poinformowała Kancelaria Senatu, partnerka polityka nie musiała płacić za przelot samolotem rządowym, bo została zgłoszona jako członek misji biznesowej wysłanej przez Krajową Izbę Gospodarczą (KIG). "Wszystkie koszty, poza przelotem, ponoszą przedsiębiorstwa, których te osoby są reprezentantami. I tak było w przypadku wyjazdu do Arabii Saudyjskiej i Kataru" - tłumaczy Zdzisław Iwanicki, wicedyrektor gabinetu marszałka Senatu.
Ale bilety lotnicze do Kataru czy Arabii Saudyjskiej nie należą do najtańszych. Sprawdziliśmy: za przelot do Rijadu trzeba zapłacić ok. 3,5 tys. zł, a do Ad-Dauhy, stolicy Kataru, aż 7,5 tys. zł. "To żałosna sprawa. To oczywiste, że Misiak powinien zwrócić pieniądze za przelot narzeczonej" - uważa Antoni Mężydło, poseł PO. Podobnego zdania jest senator PiS Stanisław Kogut: "Jeśli była to wycieczka, powinna zapłacić za lot" - mówi DZIENNIKOWI.
>>>Zobacz, za co premier wyrzucił Misiaka z PO
Ewa Mandziou poleciała samolotem rządowym na Bliski Wschód, choć jej nazwisko nie widnieje na liście uczestników misji gospodarczej, którą otrzymaliśmy z KIG. Jej dane znajdują się jednak na identycznej liście sporządzonej w Kancelarii Senatu. "Najprawdopodobniej zgłosiła się na wyjazd w późniejszym czasie" - usłyszeliśmy w biurach KIG.
Wyjazdy delegacji biznesowych wraz z politykami to powszechna praktyka. Cieszą się wśród biznesmenów sporą popularnością. Nie muszą on wtedy szukać kontaktów na własną rękę, gdyż w programie wizyty uczestników misji gospodarczej znajdują się spotkania z przedstawicielami miejscowego biznesu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!