Jeden telefon od żony i mąż idzie za kraty
Ministerstwo Sprawiedliwości chce uruchomić specjalny telefon dla ofiar przemocy. Wystarczy zgłosić, że mąż oprawca grozi pobiciem lub śmiercią, a automatycznie trafi za kraty (jeśli był już skazany za przemoc domową) - pisze "Rzeczpospolita". Specjaliści są podzieleni w ocenie skuteczności rozwiązania.
- Telefon, który powstrzyma kata rodziny
- Sprawiedliwość zapracowała sobie na złą opinię
- Wyszedł z aresztu i zabił rodzinę
- Mężczyzna nie bije z miłości...
- Guzowska. Wiem, co to przemoc w rodzinie
- Zoll: jestem przeciwny tej ustawie
- Tajemnice ofiar przemocy zagrożone?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczpospolita" dotarła do nowych propozycji walki z przemocą domową, jakie resort sprawiedliwości zamierza ogłosić 20 marca. (DZIENNIK pisał o nich trzy dni temu). Najważniejszą jest uruchomienie specjalnej telefonicznej linii wsparcia, gdzie będzie można zgłosić zawiadomienie o próbie agresji. Ma to zabezpieczyć przed osobami skazanymi za przemoc domową. Taki delikwent w szybkim tempie powróci za kraty.
Inne proponowane rozwiązanie to instytucja opiekuna osoby poszkodowanej. Są już tacy opiekunowie w istniejących 12 centrach pomocy osobom poszkodowanym. Tworzy się kolejne cztery takie centra. Ofiary przemocy będą tam otrzymywać pomoc prawną i psychologiczną oraz informację gdzie uzyskać wsparcie finansowe.
Zamierzenia chwali prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Sceptyczna jest Urszula Nowakowska z Fundacji Centrum Praw Kobiet, której wygląda to na mnożenie bytów, a nie na próbę systemowego rozwiązania problemu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!