"Prezydencie, zagraj z pederastami na lirze"
Polityk LPR Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji, nie przebierając w słowach, krytykuje Kancelarię Prezydenta za list, który wysłała do pary gejów. "Co tu się dzieje, do jasnej cholery?! Od kiedy to zapanował w Polsce zwyczaj pisywania listów przez Urząd Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej do pederastów z Ameryki" - pyta Orzechowski na swoim blogu.
- "Prezydent nie dogadał się z premierem, bo nie pili wina"
- Prezydent naśladuje Tuska. Rezygnuje z TVP
- Prezydent zaprasza gejów z orędzia?
- Zobacz prezydencki list do gejów z orędzia
- Szef LPR zatrzymany za jazdę po alkoholu
- Geje straszą Cejrowskiego prokuratorem
- Oskarżył Żydów o budowanie antysemityzmu
- Do więzienia za znieważanie gejów?
- Lider LPR: Zabrać obywatelstwo Podolskiemu
- Orzechowski dalej swoje: odbierać obywatelstwo
- Lider LPR ostro atakuje prezydenta
- Geje do rządu: Zajmijcie się nami!
- Polscy geje głosują na PO
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Panie prezydencie, jeśli ma pan ochotę zabrać chłopaków do kina albo do filharmonii, proszę im kupić bilety za własne pieniądze, a nie kompromitować urzędu głowy państwa wysyłaniem podobnych zaproszeń" - pisze były szef LPR.
>>> Zobacz prezydencki list do gejów z orędzia
Tak wzburzył go list wysłany na początku stycznia do Brendana Faya i Toma Moultona, bohaterów ubiegłorocznego orędzia Lecha Kaczyńskiego. Prezydencka minister Ewa Junczyk-Ziomecka dziękuje w nim za świąteczne i noworoczne życzenia. "Mam nadzieję, że podróżując po Europie, wstąpią Panowie do Polski. Jeśli będzie to w kwietniu, proszę nie przeoczyć w Warszawie 13. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena" - możemy też przeczytać w liście.
Mirosław Orzechowski sugeruje, że forma listu wysłanego przez minister Junczyk-Ziomecką naraża prezydenta na zarzut seksizmu. "Zwracanie się do pederastów per Panowie w myśl nowych przepisów UE jest zakazane. Sformułowania <Pan> i <Pani> są nielegalne z powodu, że są nazbyt seksistowskie" - wyjaśnia.
I proponuje prezydenckiej minister "poprawną" treść listu, która byłaby zgodna ze standardami UE: "Brendan i Tom, może wpadnijcie do nas - posłuchamy razem muzyki. Słyszeliśmy, że ten mniejszy z was gra na lirze, a drugi na cymbałkach. Gdybyście przywieźli ze sobą instrumenty, moglibyśmy zorganizować miły nocny jam session przed pałacem".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!