Szef PiS: Działania PO pachną wielką aferą
PiS oskarża polityków PO, że chcieli się wzbogacić na upadku polskich stoczni. Chodzi o sprawę senatora Misiaka, którego firma Work Service miała zarobić na szukaniu pracy dla zwalnianych stoczniowców. "To pachnie wielką aferą" - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński. "PiS umie tylko podgrzewać atmosferę" - mówi DZIENNIKOWI Grzegorz Dolniak z PO.
- Sejm wolny od przestępców
- Posłowie PO będą musieli oddać akcje
- Kogo oszukał Donald Tusk?
- Misiak jedzie teraz na długie wakacje
- "Tusk przywrócił przywództwo w partii"
- Miliony za zerwanie umowy z firmą Misiaka
- CBA sprawdza kontrakt firmy Misiaka
- Umowa z firmą Misiaka będzie rozwiązana
- Misiak odwołany z senackiej funkcji
- CBA wzięło pod lupę firmę Misiaka
- "Niech Schetyna uważa na swoje interesy"
- Misiak cieszy się z akcji CBA!
- PO będzie śledziła swoich parlamentarzystów
- Lista 30 posłów-biznesmenów w klubie PO
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dla Jarosława Kaczyńskiego jest jasne, że sprawą powinien zając się prokurator. A Joachim Brudziński tłumaczy, że firma Misiaka już w październiku ubiegłego roku "węszyła", jak zarobić na stoczniowcach. W tym czasie trwały jeszcze rozmowy rządu z UE na temat przyszłości funkcjonowania polskich stoczni.
>>> Umowa z firmą Misiaka będzie rozwiązana
"Jeśli PiS ma podejrzenia, to niech zgłasza sprawę od prokuratury" - mówi DZIENNIKOWI wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak. I zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu obłudę. "Bo to rząd PiS i brak działania ministra Jasińskiego doprowadziły stocznie do upadku". Dolniak twierdzi, że PiS podbija bębenek, zamiast pomóc w trudnym momencie sprzedaży stoczni. Ale jak ma podejrzenia, to zawsze może zawiadomić prokuraturę, albo CBA, na którego czele stoi Mariusz Kamiński.
A PiS zadaje pytania. "Jak to się stało, że niemieckie stocznie mogą dostawać publiczne dotacje, a francuska wręcz została znacjonalizowana. Tymczasem polskie stocznie muszą zostać sprzedane, a stoczniowcy zmienić zawód. Jak budowniczy okrętów z trzydziestoletnim stażem ma nagle zostać psim fryzjerem?" - pytał się Joachim Brudziński.
Zasugerował też, że rząd PO daje zarobić swoim politykom na kryzysie. "48 mln zł na aktywizację zawodową stoczniowców miały być w całości przekazane na ten cel, teraz okazuje się że 10 proc. tej kwoty miało trafić na konta firm realizujących te szkolenia" - mówił Brudziński.
>>> Rządowy samolot dla narzeczonej Misiaka
"To dlatego specustawa o stoczniach była na siłę przepychana przez parlament, a rząd rozmawiając ze związkowcami na temat przekształceń stoczni, straszył ich, że przed świętami nie dostaną wypłat" - podkreślił Brudziński.
"To wszystko pachnie wielką aferą" - podsumował prezes PiS Jarosław Kaczyński.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!