Sikorski mówi ziomkom: Nie
"Kolejne niemieckie rządy angażują zbyt wiele środków na rzecz wzmocnienia politycznej pozycji organizacji wysiedlonych" - uważa Radosław Sikorski. W wywiadzie, który ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Die Zeit”, szef MSZ powiedział, że takie działanie jest z polskiego punktu widzenia problematyczne.
- Sikorski o NATO porozmawia przy tostach
- Wysłannik prezydenta lansował Sikorskiego
- Czy Tusk uczyni Polskę wpływową?
- Sikorski: Białoruś musi zapracować na UE
- Kwaśniewski byłby lepszy od Sikorskiego
- Berlin, Paryż i Londyn nie chcą Sikorskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sikorski przypomniał, że w Polsce żyje wielu Zabużan, którzy wbrew własnej woli musieli opuścić dawną ojczyznę. Ale, jak zaznaczył, Polska nie dopuściłaby do upolitycznienia ich działalności w stopniu, który równałby się z zagrożeniem dobrych relacji z sąsiadami.
Radosław Sikorski zauważył również, że Niemcy inaczej traktują zastrzeżenia z Polski, niż gdyby pochodziłyby one z Izraela. Jak powiedział, Niemcy z pewnością uszanowałyby wolę Izraela, kto nie powinien zasiadać w radzie gremium, które ma się zajmować czasami nazizmu i II wojną światową.
Szef polskiej dyplomacji powtórzył, że nie kandyduje ma stanowisko sekretarza generalnego NATO. Ale jego zdaniem wybór nowego szefa Sojuszu z krajów Europy Środkowo-Wschodniej wzmocniłby ich poczucie bezpieczeństwa i pomógł w przezwyciężeniu, jak powiedział Sikorski, „wirtualnego podziału na starą i nową Europę”.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!