Sikorski: Białoruś musi zapracować na UE
Zdaniem ministra Radosława Sikorskiego, Białoruś może być jednym z krajów, który zyska na otwarciu Unii Europejskiej na Wschód i forsowanym przez Polskę programie Partnerstwa Wschodniego. Czy to oznacza, że Aleksandr Łukaszenka zostanie wkrótce zaproszony do Brukseli? Tu Sikorski ma spore wątpliwości.
- Sikorski mówi ziomkom: Nie
- Łukaszenka u drzwi. Czy zaprosić go do Unii?
- Czy Tusk uczyni Polskę wpływową?
- Rusza szwedzka prezydencja w UE
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Partnerstwo Wschodnie to jeden z głównych polskich postulatów, który będzie omawiany w tych dniach w Brukseli. Premier Donald Tusk liczy na poparcie innych krajów dla tego programu.
Pomysł to inicjatywa Polski i Szwecji. Projekt przewiduje integrację wschodnich regionów Unii ze jej starymi państwami. Zakłada m.in. systemy szkoleń, stypendiów, programów edukacyjnych.
"To inicjatywa, o której nikt nie może powiedzieć nic złego" - przekonywał Sikorski na antenie TVN24. Partnerstwo nie wzbudza jednak wielkiego entuzjazmu na Zachodzie. Powód? To jego koszty - około 600 milionów euro.
>>>Czy Tusk uczyni Polskę wpływową?
Jednym z krajów, który może skorzystać na programie jest Białoruś. Czy to oznacza, że białoruski dyktator Aleksandr Łukszenka zostanie zaproszony do Brukseli, gdy Unia będzie przyjmować polsko-szwedzki projekt? "O tym zdecyduje unijna prezydencja(...) Ale myślę, że władze Białorusi muszą jeszcze sporo zrobić, żebyśmy chcieli ją przyjąć do europejskiej rodziny" - odpowiedział Sikorski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!