PiS idzie w zaparte w sprawie Rostowskiego
Prawo i Sprawiedliwość nie chce przyznać, że popełniło błąd, składając do CBA wniosek o zbadanie oświadczenia majątkowego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Wicemarszałek Krzysztof Putra powtarza, że uchybień ministra nie można porównywać z uchybieniami posłów PiS, którzy również niewłaściwie wypełnili swoje oświadczenia.
- PiS donosi do CBA na ministra finansów
- Długi Rostowskiego jak alimenty Dorna
- "Obłęd w oczach Jarosława Kaczyńskiego"
- Zobacz, za co ministrowie płacili kartami
- Rostowski do PiS: Jestem w porządku
- Wpadka PiS. Winią ministra, a nie są lepsi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zwykły poseł nie ma, w odróżnieniu od ministra, wpływu na istotne decyzje" - mówił Putra w "Sygnałach dnia". I dlatego - jego zdaniem - nie można porównywać uchybień dwóch posłów PiS w ich oświadczeniach majątkowych do sprawy ministra finansów.
Jacek Rostowski nie ujawnił w swoim oświadczeniu, w jakich instytucjach zaciągnął kredyt. Podobnych informacji zabrakło w deklaracjach kilku posłów partii Jarosława Kaczyńskiego.
>>> Wpadka PiS. Atakują ministra, a sami nie są lepsi
Wicemarszałek Putra przypomniał, że Jacek Rostowski przed powołaniem na urząd nie miał polskiego Numeru Identyfikacji Podatkowej czy PESEL-u. Podkreślił, że dobrze by było, aby polski minister finansów podatki płacił w Polsce, a z dostępnych obecnie informacji wynika, że dochody uzyskuje także w innym kraju.
>>> Rostowski do PiS: Jestem w porządku
Putra tłumaczył, że PiS nie zarzuca niczego ministrowi, ale skoro nie dopełnił obowiązków, powinno to być sprawdzone przez CBA. Dlatego klub PiS złożył wniosek i teraz od CBA zależy, co z nim dalej zrobi.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!