Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz?

2009-03-27 | Ostatnia aktualizacja: 22:40 | Komentarze: 0 | skomentuj
Kazimierz Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz?

Kazimierz Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz? Fot. TVN24 / Inne

Jutro Kazimierz Marcinkiewicz i jego partnerka Isabel będą opowiadać o uczuciu, jakie ich łączy. Wystąpią w "Dzień Dobry TVN". Dlaczego były premier, ostro krytykowany za upublicznianie prywatnego życia, chce po raz kolejny opowiedzieć o romansie? Czy robi to dla pieniędzy? Zapytaliśmy o to specjalistę od wizerunku Piotra Tymochowicza.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nie sądzę, żeby Kazimierz Marcinkiewicz chciał pieniędzy od TVN za ten wywiad" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Tymochowicz. "Jego działania trudno tłumaczyć kryzysem wieku średniego. Wyróżniłbym trzy elementy, które składają się na zachowanie byłego premiera".

"Pierwszy z nich nazwałbym >syndromem nabzdyczenia prowincjonalnego<. Taki syndrom obserwujemy wśród ludzi, którzy dostają od losu zdecydowanie więcej, niż oczekują, a potem to tracą. Po takim zimnym prysznicu zdeterminowani są zrobić wszystko, żeby znów wrócić na pierwsze strony gazet" - wyjaśnia spec od wizerunku.

>>> Kazimierz i Isabel znów wystąpią razem

W ocenie Tymoachowicza w tym momencie zaczyna działać drugi element determinujący działania Marcinkiewicza. "Chodzi o chęć odwetu i pokazania światu, że wciąż jestem świetny, znakomity. Mam młodą kochankę i pracę w uznanym banku" - wyjaśnia Tymochowicz.

Zdaniem naszego rozmówcy jest jeszcze jeden powód, który może zmuszać byłego premiera do publicznej kompromitacji. To chęć ukrycia bardziej kompromitujących rzeczy. "To jest ten trzeci element, który może wpływać na działania Marcinkiewicza - być może jest to chęć ukrycia większych grzeszków" - podkreśla Tymochowicz.

>>> Marcinkiewicz wyśmiewany za Isabel

Piotr Tymochowicz zaznacza, że gra premiera z Gorzowa Wielkopolskiego to połączenie opery mydlanej z "Trędowatą". "Wiem, jak będzie wyglądał ostatni odcinek tego serialu. Płaczący Marcinkiewicz będzie przepraszał za grzechy i prosił o wybaczenie wszystkich: żonę, przyjaciół, psa i kota. Ale wtedy już będzie sam, bo nie sądzę, by Isabel chciała trwać przy nauczycielu z Gorzowa" - dodaje Tymochowicz.

>>> Marcinkiewicz już się nie podniesie

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «