Historyk IPN broni Lecha Wałęsy
Nawet Piotr Gontarczyk, który zarzucił Lechowi Wałęsie współpracę z SB, teraz staje w obronie byłego prezydenta. Jego zdaniem książka "Lech Wałęsa. Idea i historia" nie powinna w ogóle ujrzeć światła dziennego. Wałęsa tak się nią zdenerwował, że zagroził wyjazdem z Polski.
- "Wałęsę opisali zawistni wieśniacy"
- Wałęsa: Przebaczam, bo są rekolekcje
- "Wałęsa do Wandy zakradał się wieczorem"
- "IPN prowadzi antypolską działalność"
- Wałęsa: Przegońmy czarownice z IPN
- Gontarczyk: Wałęsa nie ma prawa oceniać IPN
- Dla Wałęsy IPN jest gorszy niż faszyści
- Lech Wałęsa grozi wyprowadzką z Polski
- Tusk grozi IPN odcięciem pieniędzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piotr Gontarczyk, historyk IPN, który zarzucił Lechowi Wałęsie współpracę ze SB, teraz broni byłego prezydenta. O publikacji "Lech Wałęsa. Idea i historia" wydanej przez Arcana mówi wprost. "Ta książka w tej formule i takiej jakości nie powinna w ogóle ujrzeć świtała dziennego. Została napisana w sposób, który nie ma nic wspólnego z warsztatem historyka. To kompilacja niezweryfikowanych informacji, które są obraźliwe i bezpodstawnie oskarżają Lecha Wałęsę" - tłumaczy historyk IPN. Dodaje, że publikacja Pawła Zyzaka może obrócić się przeciwko wolności badań historycznych i ułatwić ataki na IPN.
>>>Lech Wałęsa grozi wyprowadzką z Polski
"Oczywiście nie wierzę w emigrację Lecha Wałęsy. To jest figura retoryczna" - dodaje politolog i kandydat PiS do europarlamentu Marek Migalski, który nie odnosi się do książki, ale do słów Lecha Wałęsy na jej temat. Były prezydent zapowiedział, że po tej publikacji rozważa odejście z życia publicznego, a nawet opuszczenie kraju. "To nie pierwsza histeryczna reakcja legendarnego przywódcy <Solidarności> na informacje o swojej osobie. Wałęsa potrafił odważnie zmierzyć się z komunizmem. Szkoda tylko, że nie potrafi zmierzyć się ze swoją przeszłością i przyznać do tego, że w latach 70. miał jednak epizod współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, a później się z niego heroicznie wyzwolił. Uważam, że gdyby się do tego przyznał, naród wybaczyłby mu takie wyznanie".
>>>Dla Wałęsy IPN jest gorszy niż faszyści
Migalski zaznacza, że nie czytał książki Zyzaka. Dodaje jednak: "Wałęsa bardzo dużo zrobił dla odzyskania niepodległości i pluralizacji życia. Nie potrafi jednak pogodzić się z tym, że w tym wolnym i pluralistycznym społeczeństwie ukazują się publikacje czy książki dla niego skrajnie niekorzystne. Jeśli jest się osobą publiczną, to jest to koszt uczestnictwa w debacie publicznej".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!