Prezydent zabrał Tuskowi rozmowę z Obamą?
"Jestem zdumiony deklaracją prezydenta, że jedzie na szczyt UE-USA. Przecież uzgodniliśmy, że pojedzie tam tylko premier" - mówi DZIENNIKOWI szef MSZ Radosław Sikorski. Na szczycie w Pradze z Barackiem Obamą miał się spotkać Donald Tusk, ale najpewniej zobaczy się z nim Lech Kaczyński.
- Kwaśniewski: Nasze kłótnie to zaścianek
- Lech Kaczyński: Pensję oddaję żonie
- Polska dostanie dodatkowe krzesło w Pradze
- Sikorski załamany. Nie będzie szefem NATO
- Lech Kaczyński też chce zobaczyć Obamę
- Tusk chce przyćmić szczyt prezydenta
- Tusk i Kaczyński pokłócą się o Obamę
- Sikorski szefem NATO na złość Niemcom
- Tusk u prezydenta tylko na chwilę
- Maturzyści, uwaga, mam przeciek!
- Palikot: Prezydent chce zdjęcia z Obamą
- Tusk spyta Obamę o tarczę antyrakietową
- Prezydent chce ostrzec NATO przed Rosją
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Reaguję ze zdumieniem na deklarację prezydenta, że chce pojechać do Pragi. Przecież ustaliliśmy, że na wcześniejszy szczyt NATO jedzie Lech Kaczyński, a na spotkanie Unia Europejska - USA Donald Tusk" - powiedział nam minister spraw zagranicznych. "Zachodzę w głowę, co się stało z prezydentem, że zmienił zdanie" - dodał Radosław Sikorski.
>>> Lech Kaczyński też chce zobaczyć Obamę
Podczas szczytu UE - USA jest zaplanowane krótkie spotkanie Donalda Tuska z prezydentem Barackiem Obamą. DZIENNIK dowiedział się, że szef rządu chce porozmawiać o losach tarczy antyrakietowej.
Być może Lech Kaczyński uznał, że to on powinien spotkać się z Obamą, bo będzie to pierwszy kontakt naszych władz z nowych prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Jednak to, że do Pragi leci Lech Kaczyński, mocno komplikuje plany premiera. Informacja o tym zaskoczyła otoczenie szefa rządu, a może się nawet okazać, że w takiej sytuacji Obama nie spotka się z Tuskiem.
Czesi są zdezorientowani. "Każde państwo na spotkaniu z Obamą reprezentuje jedna osoba: prezydent albo premier. I tylko z Polski przyjeżdżają obaj" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik czeskiego premiera Jirzi Potużnik. Zaznacza on, że czeskie władze jeszcze nie zostały oficjalnie powiadomione o planach Kaczyńskiego.
Czy Lech Kaczyński jedzie do Pragi tylko dla Obamy? Nie. Przede wszystkim to kwestia konsekwencji. "Każdy unijny szczyt prezydent uważa za ważny" - mówi jeden z jego współpracowników. I zauważa, że w Pradze obrady będą dotyczyć nie tylko spraw związanych z kryzysem finansowym na świecie, ale i kwestii bezpieczeństwa.
Czy przy każdym szczycie UE będzie dochodziło do takich nieporozumień? Od piątku trwa przerwa w rozprawie Trybunału Konstytucyjnego, któremu premier zadał pytanie, kto odpowiada za kształt delegacji na unijne szczyty. Donald Tusk od początku twierdzi, że szef rządu.
Mimo sprzeciwu rządu, czasem spektakularnego jak w październiku, gdy prezydent nie dostał rządowego samolotu, Lech Kaczyński i tak jeździł na szczyty. Odpuścił tylko raz. Dokładnie miesiąc temu Czesi zorganizowali nieformalny szczyt unijny i twardo zapowiedzieli, że dla każdej delegacji będzie tylko jedno krzesło. Wszystko dlatego, że premier Mirek Topolanek nie chciał, by w obradach uczestniczył prezydent Vaclav Klaus. Lech Kaczyński powiedział wówczas, że nie pojedzie.
Tym razem kłopotu z krzesłami nie będzie. To Klaus jest gospodarzem szczytu UE-USA w zamku na Hradczanach.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!